Dzieciakom nie łatwo jest przejść obojętnie obok kolorowego automatu z watą cukrową, który niedawno stanął w holu kina Tomi. Gdy tylko idzie w ruch, wokół ustawia się gromadka małych gapiów.

- To jedyna taka maszyna w Polsce – przyznaje Jacek Chmielewski. - Firma, która nam ją dostarczyła, testuje jak sprawdzi się w kinie studyjnym.

Jak działa ta machina? Najpierw na dotykowym ekranie wybieramy kształt (serduszko, kwiatek…) i smak, a potem otwieramy drzwiczki, wkładamy patyk i podziwamy kręcenie waty. Ten cały „rytuał” wywołuje nawet u dorosłych uśmiech na twarzach.