– Potrzebuję z urzędu tylko 10.000 zł, żeby wystarczyło na podstawowe opłaty za wywóz śmieci, sprzątanie, ustawienie toalet, wynajęcie sceny – wylicza Grzegorz Mackiewicz, główny organizator jarmarku. – Resztę znajdziemy, pukając do sponsorów i przyjaciół. Tego dnia sporo osób pracuje społecznie.

Obok gigantycznej choinki, sań i mikołaja podczas jarmarku na Starym Rynku stoiska ustawiają właściciele sklepów, hurtownicy dekoracji świątecznych i handlarze z rynków. Jest ich około 40. Po rynku spacerują mikołaje, którzy rozdają czekolady i cukierki. Na scenie występują dzieci i młodzież z pabianickich domów kultury. Dodatkowe pieniądze są potrzebne tylko na gwiazdę. Dwa lata temu na jarmarku śpiewała dla nas Justyna Steczkowska. W tym roku prowadzone są rozmowy z zespołem Pod Budą.

Harcerze tego dnia karmią głodnych zupą grzybową, a prezydent dzieli się z mieszkańcami gigantycznym, 3–metrowym chlebem. Zazwyczaj piecze go Wiesław Grabowski, właściciel piekarni przy Torowej. Rozdawane jest też betlejemskie światełko pokoju – symboliczny ogień, który płonie w Grocie Narodzenia Chrystusa w Betlejem. Organizatorami jarmarku są: Urząd Miejski, Starostwo i sponsorzy.