Dziś (14 czerwca) o godz. 5.45 strażacy pognali do Jadwinina. Dostali wezwanie do płonącego samochodu. Kierowca zatrzymał się na poboczu, gdy zobaczył dym wydobywający się spod maski. On i pasażer szybko wysiedli z auta i wezwali na pomoc strażaków.
Ośmiu strażaków w 40 minut uporało się z płonącym silnikiem.
Jak nas poinformował Szymon Giza ze straży pożarnej, przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej w samochodzie.
Straty oszacowano na 1.000 zł.