Radosław W. (lat 27) jadąc fordem, spowodował kolizję na skrzyżowaniu ulic Zamkowej i Narutowicza. Było to w niedzielę o godzinie 15.55 . Uderzył w tył opla stojącego przed światłami sygnalizatora. Za jego kierownicą siedział Piotr K. ( lat 33). Kilkanaście sekund później to on ruszył w pościg za pijanym szkodnikiem.
Sprawca uciekł z miejsca kolizji, pojechał prosto ul. Narutowicza. Po drodze zahaczył o zaparkowany przy chodniku samochód daewoo. 
Na skrzyżowaniu z Moniuszki chciał skręcić w prawo, ale nie wyrobił w zakręcie i uderzył w betonowy słup. Stanął, a za nim zatrzymał się oplem Piotr K. Opel był ustawiony tak, by pijany kierowca nie mógł szarżować dalej.
Mimo to Radosław W. próbował uwolnić się z pułapki. Włączył wsteczny bieg i uderzył w przód opla. Ale dalej nie pojechał. Policjanci, którzy wkrótce nadjechali,  wyciągnęli go z auta i zawieźli radiowozem do komendy. Była godzina 15.58. 
Badanie wykazało, że sprawca szarży miał 2,5 prom. alkoholu w organizmie. Póki nie wytrzeźwieje, musi siedzieć w areszcie.
Wkrótce za jazdę po pijanemu odpowie przed sądem. Dziś zajął się nim prokurator.