- Postanowiłam schudnąć do wiosny 10 kilogramów – mówi 32-letnia Karolina. - Może to niedużo, ale dla mnie to i tak wyzwanie.

Dla jednych cel, dla innych – chwyt marketingowy. Na Facebooku znajdziemy co najmniej kilkadziesiąt wydarzeń typu „W 2019 do lata zrzucę zbędne kilogramy”.
Nie jest tajemnicą, że z początkiem nowego roku wzrasta ruch w siłowniach i klubach fitness.

- Jak co roku styczeń jest miesiącem mocnych postanowień noworocznych - mówi Ewa Chylińska ze Strefy Ruchu. - Zainteresowaniem cieszą się zajęcia fitness, szczególnie te kładące nacisk na spalanie, ale również zajęcia taneczne.

Ćwiczący szukają nowych sposobów na zrzucenie zbędnych kilogramów.

- Wiele chętnych jest na fit and jump, czyli zajęcia na trampolinach, gdzie można naprawdę dużo schudnąć. Na trampoliny zapisują się również panowie, a najchętniej małżeństwa, bo w parze raźniej i jest większa motywacja – komentuje Marta Włodarczyk ze szkoły tańca Es-Kadra. - Mamy też wiele chętnych na salsation, gdzie króluje muzyka latynoska w połączeniu z treningiem funkcjonalnym.

Na pracę nie narzekają też dietetycy.

- Początek roku to u mnie jeden z bardziej pracowitych miesięcy. Pojawiają się nowe osoby, które chcą zredukować masę ciała bądź poprawić swoje zdrowie, albo zadbać o lepsze samopoczucie – potwierdza Paulina Malinowska, autorka metody „Jedź i ćwicz”. - Często słyszę, że przejście w nowy rok to jest właśnie ten moment.

Połowa z nas chce coś zmienić

Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Centrum Badania Opinii Społecznej.

Wśród postanowień noworocznych najczęściej pojawiają się: utrata wagi, rzucenie palenia, ograniczenie alkoholu, awans w pracy, zmiana pracy i zwiększenie zarobków.

Te postanowienia nie zmieniają się od lat – chcemy poprawić swoje zdrowie przez zmianę stylu życia i walkę z nałogami oraz rozwijać się zawodowo.

Niestety, w noworocznych postanowieniach udaje się wytrwać jedynie co dziesiątemu z nas. Dlaczego?

- Zazwyczaj cele, które sami stawiamy sobie na początku roku, są bardzo ambitne, czasami za bardzo. Warto pamiętać, że w każdym wyzwaniu kluczowym elementem jest konkretny, mierzalny, osiągalny, istotny i określony w czasie cel – uważa Paulina Malinowska. - Prócz technicznej strony, ważne jest nastawienie. Bywa tak, że z biegiem roku motywacja słabnie, a tym samym oddala się cel.

Jak teorię zmienić w praktykę?

- Postanowienie „chciałabym schudnąć” albo „będę szczupła” jest zbytnim uogólnieniem. Lepiej wyznaczyć sobie konkretną liczbę kilogramów do zrzucenia – tłumaczy Aleksandra Porzycka, psychoterapeutka pracująca w „Diagnozie”. - Cel powinien być też pozytywnie sformułowany - zamiast wyrażeń: „nie chcę być gruba”, czy „nie chcę palić”, powiedzmy: „Będę szczupła”, „będę zdrowsza”. Pamiętajmy, że nasz umysł nie zna pojęcia „nie”. Zapamiętuje tylko „gruba” i „palić”.

 

Małymi krokami, ale do przodu

Diety – cud i inne rewolucyjne metody na osiągnięcie celu zazwyczaj nie kończą się dobrze. Od czego zatem zacząć, by nam się udało?

- Ważny jest konkretny plan i weryfikacja, co jest nam potrzebne do jego osiągnięcia – tłumaczy psychoterapeutka. - Czasem może się okazać, że realizacja nie zależy w 100 procentach od nas, bo np. znalezienie lepszej pracy warunkuje wiele czynników i trzeba wziąć na to poprawkę.

Często dużo lepiej niż nagła zmiana sprawdza się metoda małych kroków.

- Lepiej rozłożyć duży cel na kilka mniejszych, np. będę chudła 2 kg na miesiąc, zastąpię słodkie gazowane napoje wodą z cytryną – uważa Paulina Malinowska.

Warto zapisywać te kroki, nagradzać się, jak już je osiągniemy.

- Motywujące może być ogłoszenie najbliższemu otoczeniu o postanowieniu, bo trudniej nam się wtedy z tego wycofać – dodaje Aleksandra Porzycka. - Warto też zastanowić się, co robię takiego, co mi pomaga w realizacji celu, a co mi przeszkadza i postarać się to wyeliminować.