Kilka dni temu dwaj mocno już posiwiali pabianiczanie dostali kopie teczek z archiwów byłej Służby Bezpieczeństwa. W teczkach są meldunki, raporty i zeznania agentów i funkcjonariuszy "bezpieki", pracowników Pamoteksu oraz konfidentów. Treść tych dokumentów to wredne donosy na Kuchlera i Cieciorowskiego. Ale dzięki tym dokumentom obaj nie mają wreszcie wątpliwości, kto był szpiclem.

- Mam siedem teczek. Po kolejne dwie jadę niebawem - mówi podekscytowany Cieciorowski. - Znam tych wszystkich kapusiów, którzy próbowali wpakować mnie za kratki albo do obozu internowania. Przyznam, że niektórych nie podejrzewałem o takie świństwa.

Jeden z konfidentów niedawno odbierał medal Solidarności - za odwagę, zasługi dla wolnej i demokratycznej Polski.

- Jak ten podły człowiek miał czelność wypinać pierś po medal dla bohaterów? - oburza się Cieciorowski.

Oburzenia nie kryje też Zenon Kuchler.

- Dostałem sześć teczek. Dowiedziałem się z nich, że trzech szpicli to koledzy z pracy. Niesamowite, że ci ludzie donosili, choć kolegowali się ze mną - mówi. - Mam dostać jeszcze jedną teczkę, poznam więc kolejnego kapusia.

Kuchler i Cieciorowski wiedzą już, że za donoszenie na nich niektórzy kapusie brali pieniądze od "bezpieki".

- Jeden taki zakapował SB, że na działce zakopałem plastikową beczkę z dokumentami i ulotkami - opowiada Cieciorowski. - Nocą esbecy przeorali całą działkę, ale nic nie znaleźli. Bo ja zakopałem te dokumenty, ale na działce sąsiada.

Kuchler i Cieciorowski długo starali się o dostęp do swych teczek. Czekali dwa lata. Niektóre teczki są opatrzone napisem: "Ściśle tajne".

- Nie wolno nam mówić, kto na nas donosił - zastrzegają.

Na pytanie, co zrobią z wiedzą o szpiclach, odpowiadają zgodnie:

- Nic. Nie będziemy się mścić. Nam wystarczy, że wreszcie wiemy.


***
W latach 1974-1989 Eugeniusz Cieciorowski i Zenon Kuchler organizowali strajki, rozprowadzali ulotki, zajmowali się małą dywersją (uprzykrzali życie esbekom i komunistom). Służba Bezpieczeństwa wielokrotnie zatrzymywała ich na 48 godzin, przeszukiwała mieszkania, zastraszała rodzinę. W stanie wojennym obaj byli aresztowani. Cieciorowski siedział w więzieniu. Kuchlera zgodzili się zwolnić za 18.150 zł. Pieniądze zebrali koledzy z pracy i Solidarności.