Ze sklepów na stacjach paliw ma zniknąć alkohol. Na pomysł wprowadzenia prohibicji wpadła doradczyni wojewody łódzkiego - Krystyna Rendecka.
- Wódkę można kupić na każdej stacji, choć nie na każdej można dostać pieczywo. Prowokujemy kierowców, a potem narzekamy, że jeżdżą pod wpływem alkoholu - napisał dziś Dziennik.
Rendecka kieruje pracami nad zmianą ustaw o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Chce, by znalazł się w nich zapis o zakazie sprzedaży alkoholu na stacjach paliw.
- To mit. Wódkę pije się za stołem. Z mojego doświadczenia wynika, ze miejsce kupowania alkoholu nie ma wpływu na to, czy będzie się po nim prowadzić samochód - uważa rzecznik Komendy Policji, Krzysztof Hajdas.
Krystyna Rendecka była wiceprezydentem Pabianic. Marzyła o fotelu prezydenta, ale przepadła w ostatnich wyborach samorządowych. Jest radną miejską z ramienia PiS.