Jak co roku strażacy przeprowadzają ćwiczenia w ratowaniu ludzi, pod którymi załamał się lód.

Najpierw musieli wyrąbać siekierą przerębel. Potem do wody wszedł jeden ze strażaków, ubrany w kombinezon ochronny. Jego koledzy wyciągali go z przerębla za pomocą deski lodowej i drabiny.
- Jak dotąd nie musieliśmy przeprowadzać takiej prawdziwej akcji ratowniczej - mówi  mł. kapitan Jacek Karcz, ze  straży pożarnej. – Przestrzegamy przed wchodzeniem na zamarznięte stawy. Lód na środku ma około 10 centymetrów grubości. Jest cienki i załamuje się pod ciężarem człowieka.

Ćwiczenia strażaków przerwał nagły alarm. W Porszewicach doszło do wypadku drogowego. Cysterna przewożąca nieczystości uderzyła w citroena. Na szczęście, obyło się bez ofiar w ludziach.