Seniorzy twierdzą, że dzisiejsze prezenty mimo wysokiej ceny nie są tak wartościowe, jak te sprzed lat.

Henryka Mamrot, 75-letnia przewodnicząca klubu seniora Jarzębina doskonale pamięta prezent, o którym marzyła w dzieciństwie.

- To były bardzo trudne czasy. Zaraz po wojnie rodzice starali się, żeby nie brakło nam chleba, więc pod choinką raczej mało kiedy coś było – opowiada. - Ale drzewko, nawet jeśli skromne, było zawsze.

Mała Henia, jak każde dziecko wyczekiwała jednak Mikołaja.

- Marzyliśmy, żeby pod choinką znalazły się ładne buciki. Niektóre dzieci z bogatszych rodzin chodziły w takich i my też chcieliśmy mieć podobne – wspomina.

W późniejszych czasach rodzice pani Henryki obdarowywali dzieci przeważnie ubraniami.

- Zawsze to było coś bardzo praktycznego, co mogło się nam później przydać – dodaje. - Rodzinę miałam dość liczną, ale rodzice starali się, by dla każdego znalazł się prezent.

Zwykle to były bluzki, albo sukienki.

- Oczywiście własnoręcznie szyte. Mama chodziła wieczorami do sąsiadki i tam w tajemnicy przed nami szyły prezenty – opowiada.

90-letnia Helena Mondrakowska przed wojną pod choinką przeważnie znajdowała książki.

- Wtedy książki były bardzo ładne i dobre, więc każdy chciał je dostawać – wspomina.

Dzieci obdarowywano też lalkami i zabawkami, a starsi dawali sobie chusteczki, materiały do szycia ubrań, albo rzeczy potrzebne w domu.

- Zawsze marzyliśmy o słodyczach, bo wtedy nie było ich za dużo – dodaje. - Czekaliśmy na cukierki, ciasteczka i owoce.

Jedyny prezent, jaki w dzieciństwie dostała na Gwiazdkę, zapamiętała też 77-letnia Anna. Podczas wojny Niemka, u której pracowała jej matka, podarowała Annie rajstopy, sukienkę i bluzkę.

Dziś prezenty są zupełnie inne. Maluchy znajdują pod choinką elektroniczne zabawki, gry komputerowe, markowe ubrania.

- Chcemy, żeby dzieci miały to wszystko, czego my nie mieliśmy – tłumaczy pani Henryka.

Dziewczynki najczęściej proszą Mikołaja o lalki Monster High. Na ten wymarzony prezent trzeba wydać od 80 do 140 złotych.

Kolejną pozycję na liście życzeń zajmują kucyki Pony. Tu wybór jest ogromny. Każdy znajdzie coś na swoją kieszeń. Ceny zaczynają się już od 14 złotych.

Chłopcy przeważnie pod choinką chcieliby znaleźć klocki Lego. Popularne są też gry planszowe.

- Przeważnie klienci wydają na prezenty 100-150 złotych – mówi Wiesława Kostrzewa, właścicielka sklepu Raj przy Pułaskiego 3. - Najczęściej wybierają tylko jedną rzecz.

Na prezent chętnie kupujemy też elektronikę.

- Z reguły laptopy, albo komputery stacjonarne – mówi Tomasz Guzenda, kierownik sklepu Reactor przy Warszawskiej 41.

Na taki zakup trzeba przeznaczyć od 1.300 zł. Komputer dla gracza to wydatek blisko 2.000 zł. Chodliwe są też konsole Xbox. To dobry prezent zarówno dla chłopca i dziewczyny. Przedział wiekowy też jest dość szeroki.

- Wybór gier jest tak duży, że to może być prezent dla dziecka, nastolatka, a nawet 20-latka – zaznacza Guzenda.

Wybieramy jednak te tańsze modele. Na konsolę trzeba wydać co najmniej 900 zł.

- Zdecydowanie przeznaczamy na święta mniej, niż w poprzednich latach – dodaje.

Ruch jest mniejszy, ale prawdziwy szał zakupów jeszcze przed nami. W poszukiwaniu prezentów ruszamy na ostatnią chwilę, przeważnie 2-3 dni przed świętami.

W przedświątecznej gonitwie warto pamiętać, że to nie prezenty są najważniejszym elementem świąt.

- Ja czekam już tylko na dobre słowo i zdrowie. Nic więcej mi nie potrzeba – zaznacza pani Helena.