List do redakcji

13 października około godziny 11.00 zaparkowałam samochód na chodniku obok postoju taxi, na wprost wejścia do sklepu Piotr i Paweł przy ulicy Zamkowej. Wróciłam po około 10 minutach i pojechałam w kierunku Zielonej Górki. Przy ulicy Konopnickiej miałam problem z prowadzeniem samochodu, skręciłam więc w lewo w ulicę Zieloną i zatrzymałam się. Okazało się, że w obydwu kołach z lewej strony samochodu nie mam powietrza. W zakładzie wulkanizacyjnym powiedziano mi, że mam przebite szpikulcem opony – w tylnym kole dwie dziury, w przednim – jedną. Mechanik wykonujący usługę stwierdził, że to nie pierwszy przypadek celowego przebicia kół samochodów parkujących przed supermarketem przy Zamkowej. Proszę, wydrukujcie tych kilka słów ku przestrodze kierowców. Jestem zbulwersowana podłością tego, kto to zrobił. Niech zrobi użytek z głowy, jeśli w ogóle ją ma i pomyśli, jakie mogły być konsekwencje tego czynu.

Maria Gręda

Od redakcji: Jak twierdzą pracownicy zakładów wulkanizacyjnych, to nie pierwszy taki przypadek. Już kilka razy nasi Czytelnicy skarżyli się, że ktoś przebił im opony przed CH Echo.
- Niestety, kamery przed sklepem są tak ustawione, że nie widać sprawców – mówi Michał Gross, kierownik Centrum Handlowego Echo.