Ktoś uderzył go ciężkim przedmiotem w głowę i wrzucił do stawu na Lewitynie. Pływające bezwładnie psie ciało zauważyli plażowicze. Wezwali pomoc. Na miejsce przyjechali strażnicy miejscy. Jak się okazało, zwierzak jeszcze żył. Przewieziono go do schroniska dla zwierząt. Był w kiepskim stanie. Zziębnięty, poobijany, zapchlony. W ciasnym boksie byłoby mu trudno dojść do siebie. Znalazła się jednak kobieta, która przygarnęła go, zastrzegając, że nie ma warunków, żeby dać mu schronienie na stałe. Misiek mieszka teraz z nią, dwoma innymi psiakami i trzema kotami w domku na działce. Poza sezonem letnim kobieta mieszka na drugim piętrze w kamienicy, a tam nie ma warunków dla dużego psa.
Misiek jest łagodny, ale nieufny. Potrzebuje leków przeciwbólowych na stawy. Czeka na dom i kochającego właściciela.
Jeśli ktoś mógłby mu pomóc, prosimy o kontakt z redakcją Życia Pabianic.