Komisja śledcza badająca tzw. aferę hazardową wczoraj po godz. 16.00 rozpoczęła przesłuchanie posłanki Lewicy Anity Błochowiak. Powód? W 2003 roku za czasów rządu Millera uchwalono nowelizację ustawy o grach i zakładach wzajemnych, która wprowadzała na polski rynek m.in. wideoloterie, telebingo i gry na automatach o niskich wygranych.
Pabianiczanka oświadczyła, że to nie ona w 2002 r. zaproponowała zmniejszenie podatku od gier na automatach o niskich wygranych z 200 do 50 euro miesięcznie od jednego automatu. Jej zdaniem, zrobił to Zbigniew Chlebowski (PO).
Nie udało się jednoznacznie wyjaśnić, kto był autorem tej poprawki - w tzw. białej księdze dotyczącej prac nad tą nowelizacją są dokumenty, które wymieniają w tym kontekście albo Anitę Błochowiak (SLD), albo Zbigniewa Chlebowskiego (PO). Ostatecznie Sejm uchwalił tzw. kroczący podatek od automatów o niskich wygranych (rósł od poziomu 50 euro w 2003 r. do 125 euro w 2006 r.).
Błochowiak mówiła m.in. o spotkaniu z 22 stycznia 2003 r., które zorganizował szef kancelarii premiera w rządzie Leszka Millera Marek Wagner. Jak zeznała, przedstawiła na tym spotkaniu swoją opinię, że stawka 200 euro jest zbyt wysoka, choć jednocześnie stawka 50 euro jest zbyt niska.
Przesłuchanie posłanki skończyło się po trzech godzinach.