Zgłoszenia o nieodśnieżonych chodnikach, wyjazdach z posesji i ulicach dotyczyły Armii Krajowej, Torowej, Partyzanckiej, Pomorskiej, Dąbrowskiego, Skłodowskiej, Słowackiego, Pięknej, Orlej, Kasztelańskiej, Mickiewicza, Siennej, Brackiej, Nawrockiego, Akacjowej.
Mieszkańcy ul. Wiejskiej skarżyli się na zasypaną krańcówkę tramwajową. Kilka telefonów dotyczyło zasypanych przystanków autobusowych.
- Kobieta z domu komunalnego przy ul. Ludowej dwukrotnie dzwoniła do nas i skarżyła się, że mieszkanie zalewa jej woda z topniejącego śniegu – mówi Ireneusz Niedbała, zastępca naczelnika Straży Miejskiej. - Śnieg zalegał na dachu.
Jedni zgłaszają, inny biorą się za łopaty i odgarniają śnieg.
- Generalnie jest tragedia. W niektórych miejscach chodniki nie są w ogóle odśnieżone - mówi Niedbała. - Patrole mają pełne ręce roboty. Zalały nas skargi dotyczące zimowej aury.
Strażnicy do tej pory nie ukarali nikogo 100-złotowym mandatem za nieodśnieżanie.
- Właściciele prywatnych posesji odśnieżają, jest na nich niewiele skarg – dodaje Niedbała. - Mają taki obowiązek, jeżeli chodnik bezpośrednio przylega do granicy ich posesji. Jeżeli jest oddzielony pasem zieleni, odśnieżać powinni zarządcy dróg.

Przeczytaj również: Pabianice pod śniegiem