W poniedziałek, w odstępie zaledwie dwóch godzin, niemal w tym samym miejscu w Chechle, poważne wypadki miały była żona i dzieci znanego pabianickiego tapicera.

Dochodziła godz. 8.00 gdy 30-letni Sylwester K. z Sędziejowic mknął bmw z Pabianic w kierunku Dobronia. W Chechle nagle zjechał na pobocze. Chciał ustąpić miejsca wyprzedzającemu go autu. Nie zauważył, że poboczem jedzie na rowerze 52-letnia Danuta O. z Pabianic. Potrącił ją. Poturbowana rowerzystka leży na oddziale chirurgicznym pabianickiego szpitala.

– Jest w dobrym stanie. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – mówi doktor Paweł Daszuta z chirurgii. – Ma urazy głowy i klatki piersiowej.

Policjanci zbadali alkomatem kierowcę bmw. Był trzeźwy.

Dwie i pół godziny później (10.15) niemal w tym samym miejscu poważny wypadek miały dzieci Danuty O.: 32-letnia Katarzyna Ś. i 20-letni Tomasz O. Jechali fiatem seicento z Pabianic do Dobronia. W Chechle chcieli skręcić w lewo w jedną z bocznych dróg. Za nimi pędził fiat Ducato. Kierował nim 32-letni Przemysław A. z Pabianic. Kierowca zagapił się i uderzył w tył auta Katarzyny i Tomasza. Siła uderzenia wypchnęła seicento na przeciwległy pas ruchu – wprost pod koła opla astry. Kierowca opla – 59-letni Józef D. z Burzenina, nie miał szans wyhamować. Uderzył w prawy bok seicento.

Katarzyna Ś. (kierowca seicento) i Tomasz O. (pasażer) leżą w szpitalu na oddziale intensywnej opieki medycznej.

– Pacjentka czuje się nieźle, ale jest pod ścisłą obserwacją. Ma obrażenia głowy, klatki piersiowej, miednicy i prawej stopy – mówi Kaziemierz Kozłowski, ordynator OIOM-u. – Pacjent jest w bardzo ciężkim stanie. Ma poważny uraz głowy, złamaną kość udową. Jeszcze nie do końca go zdiagnozowaliśmy. Istnieje zagrożenie życia.

Poszkodowana została też pasażerka opla – Krystyna M. z Łodzi. Jest mocno potłuczona. Leży na chirurgii. Kierowcę opla lekarze opatrzyli i wypuścili do domu. Sprawca wyszedł z wypadku bez szwanku.