Kobieta przechodząca w pobliżu kładki na rzece niedaleko cmentarza (przy Łąkowej), słyszała dochodzące z wody ujadanie. Zawiadomiła o tym strażników miejskich. Kiedy patrol pojechał na miejsce sprawdzić, co się dzieje, okazało się, że to lis wołał o pomoc. Na ratunek było jednak za późno. Zwierzak utopił się, zanim przyjechali strażnicy. Było to dziś (niedziela) po południu.