Witold Barszcz, dyrektor pabianickiego szpitala, podpisał z Narodowym Funduszem Zdrowia kontrakt na leczenie pabianiczan w 2009 roku.

- Na razie na pół roku - stwierdził.

Dyrektor miał nadzieję, że uda się mu wytargować 56 zł za punkt. Dostał, tak jak wszyscy dyrektorzy szpitali w województwie łódzkim, mniej, bo 51 zł.

Problem polegał na tym, że do końca 2008 r. NFZ dawał dodatkowe pieniądze na podwyżki pensji dla lekarzy. Z tymi podwyżkami wychodziło 56 zł za punkt. Od stycznia podwyżkowe pieniądze znikają. Dlatego dyrektorzy szpitali grozili, że nie podpiszą umów i pacjenci będą musieli leczyć się prywatnie.

W końcu NFZ postawił na swoim: za punkt w 2009 r. zapłaci 51 zł. Dyrektorzy zgodzili się, bo w zamian Fundusz na część zabiegów dał więcej punktów. Dzięki temu szpitale powinny wyjść na swoje.

- Mieliśmy nadzieję, że będą pieniądze na podwyżki, ale tak się nie stało. Mamy pieniądze na leczenie - dodaje Barszcz. - Poza tym nasz kontrakt na 2009 rok jest większy od ubiegłorocznego o 30 procent .

Na leczenie mieszkańców łódzkiego w 2009 r. NFZ planuje wydać 3,6 mld zł. Z tego 1,8 mld dostaną szpitale. To o pół miliarda zł więcej niż w 2007 roku.