W środę, 30 stycznia pracownicy firmy, z którą Pabianice mają zawartą umowę na usuwanie drzew zlokalizowanych na terenach gminy, rozpoczęli wycinkę drzew w parku Wolności. Dwa dni później prace zostały zakończone. Padło 12 sztuk brzóz, rosnących wzdłuż ulicy 15. Pułku Piechoty „Wilków”.

- Komu zależy na zniszczeniu resztki starych drzew na tym wąskim odcinku? Dlaczego w dobie walki z zanieczyszczeniem powietrza i smogiem, nie ma planów dosadzania nowych zdrowych małych drzew? - napisała do redakcji rozgoryczona pabianiczanka.

Jak dowiedzieliśmy się od pracowników Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego, w październiku ubiegłego roku do prezydenta wpłynęło pismo mieszkańców, którzy skarżyli się na niebezpieczeństwo, jakie stwarzają spadające konary z uschniętych brzóz zlokalizowanych w parku Wolności wzdłuż alejki prowadzącej do ul. Jana Pawła II. Grzegorz Mackiewicz 26 października wystąpił z wnioskiem do Starostwa Powiatowego o wydanie zezwolenia na usunięcie 12 sztuk drzew.

- Decyzją z 23 listopada starosta zezwolił na usunięcie drzew wskazanych we wniosku, mając na uwadze na fakt, że były one martwe lub w złym stanie zdrowotnym (udział posuszu wynosił około 90 procent) – wyjaśnia Edyta Błoch-Maciaszek z UM. - W decyzji nie wskazano obowiązku wykonania nasadzeń zastępczych za usunięte drzewa.

Dlaczego?