Już po pierwszym utworze przerwano koncert Szymona Wydry. Półtora tysiąca pabianiczan czekało na dalszy ciąg zabawy. 
Rozgoryczony Szymon Wydra wyszedł do fanów rozdawać autografy, bo w tej sytuacji nic innego robić nie mógł. Po około 30-minutowej przerwie piosenkarz wrócił na scenę. Prąd popłynął. Przyczyną przerwania zabawy była awaria agregatu prądotwórczego - na gwarancji.