Popularność w Polsce zyskał w 70. latach XX wieku. Wtedy eternitem lub płytami azbestowo-cementowymi były kryte domy, komórki i stodoły. Wykładano nimi ściany zewnętrzne bloków.
 
- W zeszłym roku dwie wspólnoty i pięć osób prywatnych wystąpiło do nas o usunięcie azbestu z ich nieruchomości – informuje Paweł Pietrzak, naczelnik Wydziału Inwestycji i Remontów.
 
Urząd Miejski finansuje zdjęcie i wywiezienie azbestu. Wystarczy złożyć wniosek do urzędu, by rozpoczęły się procedury.
 
- Mamy obowiązek wyłonić firmę, która zdejmie azbest i wywiezie. Za to płaci Urząd – wyjaśnia naczelnik. - Teoretycznie nic to nie kosztuje osobę zainteresowaną, ale na miejsce zdjętego azbestu musi położyć nowy dach lub ocieplić budynek, a na początku wykonać dokumentację. Dlatego chętnych nie jest dużo. Zazwyczaj dopiero przy okazji remontu azbest jest usuwany.
 
Tak zrobiły w zeszłym roku dwie wspólnoty, które zdjęły niebezpieczny materiał, ocieplając szczytowe ściany bloków. 
 
- W sumie z tych 7 realizacji wywieźliśmy 17 ton azbestu – wylicza Pietrzak.
 
Kilka lat temu powstał spis azbestowych miejsc w Pabianicach.
 
- Dziś mocno nieaktualny. Część osób zdjęła azbest, nie informując nas o tym. A wielu miejsc nigdy nie odkryto, bo na przykład azbest jest pod tynkiem i go nie widać – tłumaczy.
 
Gdzie jeszcze w Pabianicach czai się azbest? 634 metry długości mają cementowo-azbestowe rury wodociągowe. Płynie nimi woda do kranów w ulicach: Żelaznej, Nawrockiego, Orlej i Parkowej.
 
- Jak na 140 kilometrów rur wodociągowych, to jest mały procent – uspakaja Rafał Kunka, prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. - W Niemczech 30 procent rur wodociągowych jest z azbestu.
 
Według badań azbest nie przedostaje się do wody.
 
- Mamy taką opinię z Ministerstwa Zdrowia. Azbest jest niebezpieczny, gdy ma kontakt z powietrzem, ale nie przedostaje się do wody – wyjaśnia. - Ja sam piję wodę w domu z tych rur azbestowo-cementowych i się nie boję.
 
Aż 111 bloków spośród 308 należących do Pabianickiej Spółdzielni Mieszkaniowej zostało na elewacjach wyposażonych w azbest. Najwięcej ich było w Administracji nr 4, bo aż 34. Administracja nr 1 miała ich 31, Administracja nr 5 – 24, a w Administracjach nr 2 i 3 - po 11. 
 
- W zasobach PSM prace polegające na demontażu i utylizacji azbestu rozpoczęły się w 2006 roku i trwają do dziś – informuje Agnieszka Wójcik z PSM.
 
Przez te lata usunięto z bloków 30.672,41 metrów kwadratowych azbestu. W 2006 zniknął z 3 budynków. Potem przez 3 lata co roku po 9 bloków było uwalnianych od azbestu. W 2012 roku zdjęli go z 8 bloków, w 2013 roku z 13, a w 2014 roku z 14.
 
- W tym roku azbest zniknie z dwóch kolejnych bloków – mówi Maciej Przybylski, prezes PSM. - Wówczas w zasobach spółdzielni zostanie 41 budynków, na elewacjach których są płyty azbestowo-cementowe.
 
Bardzo długo budowano domy z azbestu na całym świecie. Dopiero 30 czerwca 1997 roku wycofano azbest z użycia. Stwierdzono, że szkodliwe włókna azbestu odkładają się w płucach. Miliardy mikroskopijnych igiełek wbijają się w nie. Na początku nie czuć żadnego bólu. Ale gdy oddychamy, płuca pracują i igiełki je ranią. Powstają ranki, które z czasem robią się coraz większe. Czujemy przerażający ból. Dusi nas. Nie możemy oddychać. Niestety, igiełek nie można usunąć. Jesteśmy skazani na śmierć.
 
Azbest jest piekielnie niebezpieczny dla organizmu człowieka. Udowodniono, że ma działanie kancerogenne. Powoduje azbestozę - zwłóknienie płuc. Schorzenie to ujawnia się przeważnie w 20-40 lat po rozpoczęciu ekspozycji. Nie wiadomo jednak, ile włókien azbestu w naszym organizmie jest zdolnych wywołać nowotwór.
 
Unia Europejska nakazuje usunięcie azbestu do 2032 roku. Kto chce w tym roku pozbyć się azbestu, powinien już składać wnioski w Urzędzie Miejskim.
 
- Zazwyczaj mieszkańcy czekają do ostatniej chwili, a my jesteśmy zobowiązani wyłonić wykonawcę zgodnie z przepisami, a to trwa – przypomina naczelnik Pietrzak.