Dziś rano w ławie oskarżonych usiedli znowu tylko dwaj z trzech oskarżeni. Zabrakło Andrzeja Pęczka, byłego posła SLD. Jego obrońcy przedstawili zaświadczenie lekarskie o niezdolności klienta do występowania przed sądem. Wyjaśnili, że od 30 czerwca do 1 lipca Pęczak był w szpitalu, a jego stan zdrowia nadal jest zły. Prosili o odroczenie procesu.
Zdaniem prokuratury sprawa wszystkich oskarżonych powinna być rozpatrywana łącznie. Także obrońcy Pęczaka i Krzysztofa P. wnosili o odroczenie sprawy i rozpatrywanie jej wspólnie. Wyłączenia wątku Pęczaka i rozpoczęcia sprawy domagał się Dochnal i jego pełnomocnicy. Sąd zdecydował wyłączyć sprawę Pęczka do osobnego postępowania i zwolnił jego obrońców. Potem zaczął przesłuchiwać oskarżonych.
Prokurator zarzuca Dochnalowi i Krzysztofowi P. wręczenie Pęczakowi - byłemu posłowi i szefowi sejmowej komisji kontroli państwowe,j korzyści majątkowych i osobistych na łączną kwotę ponad 800 tys. zł. Mieli mu przekazać 60 tys. dolarów, 10 tys. funtów. Dali do użytkowania luksusowego mercedesa i pokrywali koszty przejazdów. Zdaniem śledczych łapówki miały być przekazywane za informacje o prywatyzacji niektórych polskich przedsiębiorstw.