Małgorzata Sadzińska, dotychczasowa dyrektorka do spraw handlu, jest nowym prezesem Polfy. Stało się to po Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy, które odwołało wieloletniego szefa, Janusza Koziarę.

- Prezes miał dość walki z warszawką - mówi Włodzimierz Newczyński, członek zarządu branżowych związków zawodowych. - Postanowił przejść na emeryturę. Na razie jest na zwolnieniu lekarskim.

"Walka z warszawką" to nieustanne odpieranie zakusów na rządzenie naszą Polfą ze stolicy. Prób było co niemiara. Łącznie z próbą zainstalowania w Pabianicach prezesów sprowadzonych z Warszawy. Znawcy sprawy twierdzą, że chodzi o duże pieniądze. Stolica ma ochotę zamknąć naszą Polfę, bo wtedy rozkwitnie podobna firma pod Warszawą.

Na zmianę prezesa pracownicy Polfy zgodzili się pod jednym warunkiem: żadnych szefów przywiezionych w walizce! No i jest jak chcieli.

- Sadzińska to ludzka kobieta - zapewnia związkowiec. - Dała się poznać jako doskonały szef i fachowiec. Zajmowała ważne stanowiska i miała sukcesy.

Załoga dała jej votum zaufania. Ma nadzieję, że przeprowadzi firmę przez okres niepewności.

- Nastroje są niewesołe, ale raczej nie obawiamy się, że stracimy pracę - mówi Newczyński. - Przecież nie zaorają fabryki, nawet jeśli włączą ją do potężnego koncernu farmaceutycznego.