Sprzątanie tego miejsca to syzyfowa praca. Zużyte torebki foliowe, rozmaite opakowania po jedzeniu i napojach, powracają w to miejsce niczym bumerang.
O problemie tym pisaliśmy w tegorocznym 7 numerze "Życia Pabianic". Śmieci zostały wtedy posprzątane, ale porządku w tym miejscu nie udało się długo utrzymać.
Zastanawiające jest to, skąd bierze się tam tyle śmieci. Teren jest oddalony od zabudowań, specerują tamtędy tylko ludzie z psami.
Według jednej z naszych czytelniczek, śmiecą kierowcy MZK, PKS i prywatnych busów, którym nie chce się przejść do oddalonych o kilkanaście metrów koszy.