- Swój najdoskonalszy obraz „Tajemniczy ogród” haftowałam 4 miesiące. Zdobył wyróżnienie na ogólnopolskiej wystawie Ariadny w 2006 roku – opowiada Justyna Galczak, przewodnicząca Klubu Haftu Krzyżykowego „Mulinka”. – Wyszywałam codziennie, po kilka godzin.
Pani Galczak najbardziej lubi haftować kwiaty, pejzaże, zwierzęta. Jej dorobek jest imponujący – stworzyła około 100 obrazów.
„Mulinka” powstała 21 października 2003 roku. Jej skład tworzy 18 stałych członkiń: Grażyna Adamczyk, Wacława Aniołczyk, Danuta Filipiak, Barbara Sobieraj, Barbara Bisiorkowska, Justyna Galczak, Iwona Tomaszewska, Izabela Debich, Janina Fortuna, Jadwiga Kowalewicz, Marianna Nowicka, Bogumiła Stasiak, Barbara Szczepaniak, Hanna Śledzińska, Agnieszka Strzelec, Bogumiła Zięba, Irena Banat i Mirosława Szwajkajzer.
Klub został założony z inicjatywy Pauliny Wierzbickiej-Malinowskiej, która w Spółdzielczym Domu Kultury przy Orlej 45 prowadziła aerobik, ale jej pasją było również wyszywanie.
- To Malinowska wpadła na pomysł zorganizowania spotkań pań zajmujących się haftem krzyżykowym. W prasie i w nieistniejącym już sklepie „Folklor” ukazało się ogłoszenie, zachęcające do zrzeszenia się pań, które lubią haftować – wyjaśnia Galczak. - Na pierwsze spotkanie przyszło kilka osób i od tamtej pory spotykamy się w coraz liczniejszym gronie.
Po odejściu z klubu Malinowskiej, funkcję przewodniczącej przejęła właśnie Justyna Galczak (na tym stanowisku do dziś). Panie spotykają się co dwa tygodnie we wtorki w Środowiskowym Klubie Kultury „Barak”.
Dorobek „Mulinki” to dwie duże wystawy (2004 i 2005 rok) w sali SDK i jedna mniejsza, o tematyce wielkanocnej, w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Klub współpracuje ze Stowarzyszeniem Miłośników Haftu „Kanwa” z Łodzi i wraz z „Kanwą” miał wystawę bożonarodzeniową w pabianickim Muzeum. Obecnie panie przygotowują się do wystawy (również z „Kanwą”) zatytułowanej „Malarstwo w hafcie”. Niektóre z członkiń „Mulinki” biorą udział w ogólnopolskich wystawach i konkursach, na których zdobywają wiele nagród.
- Na spotkaniach nie wyszywamy, a wymieniamy się doświadczeniami, pomysłami – mówi Justyna Galczak. – Wraz z „Kanwą” wyjeżdżamy na spotkania z zaprzyjaźnionymi Kołami z Warszawy, Wrocławia czy Lublina.
Czas tworzenia wyszywanek jest bardzo różny: zależy od wielkości obrazu, ilości kolorów. Obraz tworzy się od kilku godzin do kilkunastu nawet miesięcy. „Namalować” igłą można niemal wszystko.
Hanna Śledzińska wyhaftowała miarkę do mierzenia wzrostu dziecka.
- Tworzyłam ją około 5 miesięcy, ale czasu się nie liczy – uśmiecha się pani Hania. - Wyszywam od 13 lat. Jak zaczynałam? Chciałam mieć obraz z tulipanami.
Śledzińska wyszywała najpierw w „Kanwie”, a gdy pojawiła się „Mulinka”, przeszła do tego klubu.
- Wyszywam nawet trzy obrazki na raz, bo lubię zmiany – dodaje.
Najbardziej dumna jest z „Dziewcząt przy pianinie”, obrazu stworzonego na wzór dzieła Renoira. Lubi wyszywać kwiaty i dzieci. Ma w dorobku około 30 obrazów.
Jej koleżanka, Barbara Bisiorkowska, wyszywa od dziecka. Zaczynała od kupna nadrukowanych serwetek z krzyżykami. Jej ulubione motywy to anioły i pejzaże. Większość swoich prac porozdawała.
- Lubię haftować obrazy wielkich malarzy. To niezwykłe, jak za pomocą haftu, można oddać ich piękno – mówi.
Bisiorkowska jest wiceprzewodniczącą łódzkiej „Kanwy”. Brała udział w trzech wystawach ogólnopolskich i zdobyła dwa wyróżnienia.
Kilka pań z „Mulinki” działa też w Klubie „DECOpasja”, który powstał 2,5 roku temu przy „Baraku”. Trzon grypy stanowi 7 osób: Grażyna Adamczyk, Danuta Filipiak, Danuta Jałocha, Barbara Tomaszczyk, Mirosława Szwajkajzer, Renata Marciniak i Anna Domagała.
Zaczęło się od kursu decoupage’u, który poprowadziła Krystyna Brzozowska. Decoupage (fr. wycinanie) to technika polegająca na wycinaniu ze specjalnego papieru różnych obrazków, wzorów i przyklejanie ich na rozmaite przedmioty codziennego użytku za pomocą specjalnych klejów i preparatów. Można w ten sposób odświeżyć i upiększyć stare rzeczy domowego użytku. Najczęściej za pomocą decoupageu ozdabia się: pudełka, butelki po winie, doniczki.
- Każdy rodzaj podłoża wymaga innego kleju – mówi Grażyna Adamczyk. – Inaczej nakleja się na drewnie, inaczej na plastiku. Zdarzają się prace, które wymagają nałożenia 80 warstw lakieru w celu uzyskania odpowiedniej gładkości.
Panie spotykają się w „Baraku” co drugi wtorek, wymiennie z „Mulinką”.
- Na miejscu wykonujemy prace, każda z nas przynosi swoje materiały i przedstawia swoje pomysły – wyjaśnia Adamczyk. – Ozdabiać można szkło, metal, drewno, świece, a nawet... jajka.
Pasjonatki z „DECOpasji” wezmą indywidualnie udział w Festiwalu Rękodzieła i Koronki, który odbędzie się 28 listopada w Łodzi.
Danuta Filipiak działa w obu Kołach od początku ich istnienia.
- Haftowanie jest dla mnie bardzo wyciszające – mówi. – Jestem maniaczką słoneczników i to te kwiaty lubię najbardziej uwieczniać na moich obrazach.
Uwielbia też światło, dlatego najbardziej lubi ozdabiać świece – ulubionymi słonecznikami oraz wrzosami.
Fantastyczne prace hobbystek z „Mulinki” i „DECopasji” obejrzeć można na wystawie „Pasjonatki” w ŚKK „Barak” przy ulicy Grota-Roweckiego 23 bl. 201.