Premiera telewizyjna filmu "Maratończyk" 13 października  (sobota), godz. 21.45 w Planette.

 

"Wszystko można" - stwierdził niepełnosprawny sportowiec Krzysztof Jarzębski, bohater filmu "Maratończyk".

Film Zbigniewa Gajzlera "Maratończyk" opowiada o niepełnosprawnym sportowcu Krzysztofie Jarzębskim, który na specjalnym wózku inwalidzkim ustanowił rekord świata na 100 km. Przejechał ten dystans w 4 godziny i 17 minut.

Kamera towarzyszy mu podczas codziennych czynności w jego domu na Bugaju, jest obecna na treningach i zawodach. Pokazuje zmagania niepełnosprawnego pabianiczanina z barierami w autobusach, pociągach. Jarzębski pokonał ciężką chorobę nowotworową. Wyszedł z niej okaleczony, ale nie pokonany. Był sportowcem przed chorobą, jest i teraz.

– Wszystko można w życiu zrobić, trzeba tylko chcieć, bardzo – mówi na ekranie.

Jarzębski ma na swym koncie takie wyczyny jak przejazd z Pabianic do Londynu w 12 dni, z Berlina do Pabianic w 48 godzin, 9-dniową wyprawę z Aten do Pabianic. Wiosną przyszłego roku Jarzębski chce pokonać rekord świata na klasycznym dystansie maratonu, czyli 41.195 m. Marzy o uczestnictwie w Olimpiadzie.

Reżyserem i autorem scenariusza filmu jest Zbigniew Gajzler. Operatorem Witold Szulc. Muzykę do filmu napisał Michał Lorenc. Pokaz premierowy zapowiedziano na 20 listopada w sali Miejskiego Ośrodka Kultury.

– Moim zdaniem jest to świetny film – stwierdził nieskromnie Gajzler, reżyser i producent w jednej osobie. – Podobne zdanie ma Michał Lorenc, który jest autorek muzyki do filmu.

Gajzler ma zamiar wysłać film na kilka festiwali filmowych, po nakręceniu wersji angielskojęzycznej.

Duet Gajzler & Szulc ma na koncie już kilka filmów. Są to: "Sarid" - opowieść o pabianickim Żydzie uratowanym z holokaustu, "Maestro" - o muzyku Karolu Nicze, "Skazani na Sybir" - w którym utrwalone zostały losy pabianickich Sybiraków, zesłanych na Daleki Wschód w 1940 r., "Sny i marzenia pioniera kinematografii" - opowieść o Juliuszu Vortheilu, twórcy polskiej kinematografii mieszkającym w Pabianicach.