W poprzednich latach pabianiczanie zajmowali 5. i 3. miejsce. Tym razem w pięknym stylu wygrali imprezę nie tracąc nawet seta. W grupie eliminacyjnej zmierzyli się z niemieckimi: Plauen, Fischer i Hof. Tylko w pierwszym pojedynku z gospodarzami była wyrównana walka, ale w końcówkach obu setów górą byli nasi wygrywając sety do 22 i 21. Dwie pozostałe ekipy dostały prawdziwą lekcję siatkówki. Wygrane sety do 9, 8, 10 i 11 pokazują różnicę poziomów gry. Fantastyczną walkę pabianiczanie stoczyli dopiero w finale z etatowymi zwycięzcami imprezy z poprzednich lat Czechami z Ash. Co ciekawe, nasi przeciwnicy przyjechali do Plauen w składzie jeszcze silniejszym i liczniejszym niż w latach ubiegłych. Oba sety miały podobny przebieg. Na początku setów walka punkt za punkt. Później przewagę mieli Czesi. W pierwszym secie prowadzili 19:15, a w drugim 20:16 i w obu nasi wygrali na przewagi do 24 i 25. Kluczowymi momentami setów były znakomicie funkcjonujące pabianickie bloki, które zatrzymały byłego reprezentanta Czech, popularnego „Cygana”. Pabianiczanie grali wszystkie mecze jedną szóstką (tradycyjnie w Plauen 3 siatkarki i 3 siatkarzy): Malwina Karaszkiewcz, Agnieszka Makaruk, Karolina Makaruk, Tomasz Mikuta, Michał Błaszczyk i Zbigniew Grzanka. Kilka ataków w „drugi metr” Mikuty zrobiło wrażenie na publiczności. Opiekunem i tłumaczem naszej ekipy była Krystyna Błoch, a drużynę bezpiecznie zawiózł i przywiózł Tomasz Pluciński. We wrześniu w czeskim Ash kolejny turniej miast partnerskich.