Małopolski minimaraton – dwa ligowe mecze w 22 godziny został zakończony ze stuprocentową skutecznością, czyli czterema punktami na koncie.

Kiedyś pojedynki krakowsko-pabianickie były starciami o mistrzostwo Polski. Tym razem tak Wiśle, jak i spadkobiercy Włókniarza, Grotowi przyszło zmierzyć się na zapleczu ekstraklasy.

Pech nie opuszcza naszego zespołu – do Krakowa pojechały kontuzjowane Aleksandra Lorenz (kłopoty z kolanem) i Natalia Rosińska. Nie było Martyny Dolewy i Weroniki Dolewy, które nie grają z przyczyn osobistych. Jakby tego było mało, w trzeciej kwarcie ścięgno Achillesa zerwała Kamila Cicha. Przed sezonem Kamila wróciła do gry po… zerwaniu ścięgna Achillesa. Tym razem nie wytrzymało drugie ścięgno. Dla tej doświadczonej i wartościowej zmienniczki sezon się już skończył. By dopełnić obrazu absencji w naszym zespole wspomnijmy tylko, że rehabilitację po operacji kolana przechodzi Katarzyna Szymańska. Uff…

Tym razem najskuteczniejszą naszą zawodniczką była Ewelina Gala, która nie wyszła w pierwszej piątce. W wyjściowym składzie zastąpiła ją wspomniana wyżej Cicha. Gala trafiła dwukrotnie za trzy, jednak jej wyczyn o jeden celny rzut przebiła Natalia Danych. Zaczęliśmy od prowadzenia 7:0 i przez cały mecz kontrolowaliśmy grę. W drugiej kwarcie pozwoliliśmy krakowiankom ledwie raz trafić do kosza. Tak jak wczoraj, zwycięstwo celnym rzutem przypieczętowała Aleksandra Dziwińska.

Grot: Gala 22, Danych 11, Grzelak 10, Kirsz 6, Dziwińska 4, Łopińska 3, Cicha 3, Dżochowska 2.