Wygraliśmy 69:52 z odwiecznym rywalem zza między ŁKS-em. Kiedyś spotkania między oboma zespołami decydowały o medalach mistrzostw Polski. Teraz ranga meczu była znacznie mniejsza. Spotkania derbowe zawsze wywołują dodatkowe emocje i siły u zawodniczek. Tak było i w sobotni wieczór. Obstawa policji, sporo ochrony i wielu kibiców na trybunach – to dodatkowa otoczka meczu.

Faworytem znawców koszykówki i to zdecydowanym była nasza ekipa. Tym bardziej, że do Pabianic nie przyjechała najwyższa wśród łodzianek, znana z występów również i u nas Olga Urbanowicz (Żytomirska). Zatem przewagę wzrostu mieliśmy dużą. To przełożyło się na grę i ostateczny rezultat meczu. Wszystko zaczęło się zgodnie z planem. Joanna Bogacka trafiła za dwa, a po chwili za trzy. Łodzianka Kamila Poilt trafiła wolnego, a w odpowiedzi Leona Jankowska dorzuciła 2 punkty spod kosza. 7:1 po 3 minutach i czas dla ŁKS-u. Później łodzianki zaczęły odrabiać straty. Trafiały: Anna Kolasa i nowa zawodniczka ŁKS-u Barbara Głocka, która wcześniej grała w ekstraklasowych Widzewie i Liderze Pruszków. W ósmej minucie zrobił się remis po 13. Przez kolejne dwie minuty miał miejsce popis skuteczności pabianiczanek. Anna Krajewska trafiła dwie trójki (w sumie 3x3 w tej kwarcie), a wcześniej Dorota Sobczyk i Jankowska znów spod kosza. Po pierwszych 10 minutach było 25:15, co zapowiadało wysoki wynik.

Druga odsłona to mniej skuteczna gra obu drużyn. Wygraliśmy ją 11:4, z czego 7 punktów zdobyła Sobczyk. Koszykarki walczyły z olbrzymią determinacją zwłaszcza w obronie, co przełożyło się na niewielką zdobycz punktową. Dekorex prowadził do przerwy 36:19. Mogliśmy mieć na koncie jeszcze więcej punktów, ale w kosz łodzianek nie mogły się wstrzelić Angelika Kowalska i Joanna Szałecka.

W trzeciej kwarcie w obrazie gry próbowała coś zmienić najbardziej utytułowana i doświadczona wśród naszych przeciwniczek – Katarzyna Kenig. Ostatni jej wyczyn w Łodzi, gdzie rzuciła 32 punkty w pojedynku z Karkonoszami Jelenia Góra, zrobił wrażenie na wszystkich. Stąd gdy tylko miała piłkę, natychmiast ją podwajano w obronie. Czasami doskakiwała do niej nawet trzecia pabianiczanka. Widać było po meczu, ile wysiłku kosztowała ją ta ustawiczna i heroiczna walka. Skutecznie wśród łodzianek zagrały Kolasa i Głocka. U nas znów punktowały wysokie i Bogacka. Popularna „Janina” oddała drugi rzut za trzy i drugi celny.

Przed ostatnimi dziesięcioma minutami mieliśmy 15 punktów przewagi i musiałby nastąpić kataklizm, abyśmy nie wygrali. W Pabianicach raz taki się zdarzył (pamiętny, przegrany mecz półfinału play off z Wisłą w 2005 roku) i to wystarczy. Tym razem Dekorex po akcjach Jankowskiej powiększył jeszcze przewagę do 20 punktów (63:43 w 34 min.) Mimo celnych dwóch trójek Kenig, nic nie mogło zagrozić naszemu pewnemu zwycięstwu. Tradycyjnie w takich momentach w końcówce grała pabianicka młodzież.

Gdy spojrzymy na pomeczowe statystyki, to widać znakomitą skuteczność rzutową koszykarek Dekoreksu (56% za 2 i 67% za 3! - rewelacyjny wynik) i ich przewagę pod tablicami. Cały zespół łódzki miał eval (suma zysków i strat) 33, a sama Jankowska 37 (19 punktów, 8 zbiórek, 6 przechwytów, 4 bloki i 3 asysty – zaiste niezły wynik). Eval wszystkich naszych zawodniczek to 96.

Jeszcze jedna istotna rzecz. Byli kibice obu zespołów, a doping był bardzo kulturalny. To się liczy, bo w przeszłości różnie z tym bywało. Rzadko też się zdarza, aby nikt nie miał pretensji do sędziów. W sobotę po meczu tak było. Gwizdali to, co powinni i o to w tym chodzi. Wiedzieli, że to nie oni są głównymi aktorami spektaklu na dziesięć zawodniczek, dwa kosze i jedną piłkę.

W składzie Dekoreksu była Renata Piestrzyńska, ale nie grała, bo nie musiała. W kolejnym pojedynku ligowym zagra na pewno, bo będzie to mecz tegorocznej jesieni. W Poznaniu w sobotę o 18.15 zmierzą się dwa zespoły prowadzące w tabeli grupy B 1. ligi. Poznań City Center zagra z Dekoreksem. W poznańskiej ekipie występują byłe koszykarki z ekstraklasowych AZS-u Inei i MUKS-u. Widowisko zapowiada się wyjątkowo ciekawie. W ligowej tabeli cztery zespoły wyraźnie już odskoczyły pozostałej szóstce drużyn. Poznań ma punkt przewagi nad Dekoreksem. My mamy punkt więcej od Ostrovii i wrocławskiej Ślęzy. Piąty Rzeszów i szósty Swarzędz tracą do nich już 2 punkty. Dalej Aleksandrów, ŁKS i Sosnowiec o punkt mniej. Ostatnia Jelenia Góra nie wygrała jeszcze meczu.

Dekorex – ŁKS-SMS 69:52 (25:15, 11:4, 17:19, 16:14)

Punkty dla Dekoreksu zdobyły: Leona Jankowska 19, Joanna Bogacka i Dorota Sobczyk po 14, Anna Krajewska 11, Marta Błaszczyk 7, Angelika Kowalska 4, Joanna Szałecka, Justyna Okulska, Karolina Ignatowska, Izabela Olczak i Anna Krakowska po 0.