Do przerwy prowadziliśmy czterema punktami, a mogło być jeszcze lepiej. Gdynianki przez końcowe 5 minut pierwszej połowy nie mogły zmierzyć się z koszem. Punktowały tylko nasze. Na kilkanaście sekund przed syreną ogłaszającą przerwę piłkę miała Renata Piestrzyńska. Była przekonana, że to już koniec czasu i rzuciła z połowy boiska. Przyjezdne zdołały jeszcze przeprowadzić akcję i trafić za trzy.

W trzeciej kwarcie trochę skuteczniej zagrały gdynianki i przed ostatnią odsłoną wynik spotkania był sprawą otwartą. Niestety, dla nas powtórzyła się historia z poprzedniej kolejki. Wtedy to pabianiczanki w Gorzowie przegrały ostatnią kwartę i cały mecz. Rywalki grając u siebie z Widzewem w ostatniej kwarcie zdobyły aż 37 punktów, mając znakomitą skuteczność rzutów z dystansu. W Łodzi sytuacja była identyczna. Z dystansu zaczęły trafiać jak na zawołanie gdyńskie Amerykanki: Leah Kassing, Talisa Rhea i Lorin Dixon.

U nas strzelecką niemoc w czwartej kwarcie przerwała dopiero w siódmej minucie Agata Gajda. Było wtedy 41:60 i mecz rozstrzygnięty. Jeśli do zdobyczy wymienionych Amerykanek dodamy zdobycz punktową czwartej – Antoniny Bennet, to w sumie otrzymamy 53 oczka. Tylko 15 zdobyła reszta. Trochę to dziwne, bo kilka z nich to młodzieżowe reprezentantki Polski. Wśród pabianiczanek najskuteczniejszą była Dorota Sobczyk. Zdobyła 19 punktów, ale mogła znacznie więcej będąc w bardzo dobrych sytuacjach podkoszowych. Jeśli dodamy do tego dobre, ale niewykorzystane sytuacje podkoszowe Marty Błaszczyk, to mamy przyczyny nieskutecznej gry zespołu przede wszystkim w ostatniej kwarcie. Zresztą i „Blaszka” i Joanna Bogacka zakończyły mecz z minusowym evalem, co tak doświadczonym zawodniczkom nie przystoi.

W PTK nie zagrały jeszcze: wracająca po kontuzji Katarzyna Salska i chora Justyna Okulska.

 

PTK – Centrum Wzgórze 47:68 (14:13, 12:9, 12:17, 9:29)

Punkty dla PTK zdobyły: Dorota Sobczyk 19, Agata Gajda 9, Joanna Rozwandowicz 5, Renata Piestrzyńska 4, Anna Krajewska i Angelika Kowalska po 3, Marta Błaszczyk i Joanna Bogacka po 2 oraz Joanna Szałecka 0.

 

Teraz przed naszym zespołem 3 mecze w ciągu tygodnia. Najpierw w pucharze Polski zagramy w Ostrowie z Ostrovią (środa godz. 19.00), później w Toruniu (sobota godz. 18.00) i w środę już w naszej hali rewanż z Energą też o 18.00. Oba to mecze ligowe.