Zaczęło się od 0:2, ale punkt z linii rzutów osobistych zdobył Michał Wasilewski. Kolejny raz do kosza trafiliśmy (Aleksander Fabiszewski), przy stanie… 1:13. W 6. minucie było już 4:20. Potem trochę się poprawiliśmy, ale po pierwszej kwarcie przegrywaliśmy 14 punktami.

Drugą kwartę zaczęliśmy od „trójki” Artura Szczerkowskiego i punktów Michała Kowalewskiego. Mimo kolejnej „trójki” Kowalewskiego i skutecznej gry Szymona Gralewskiego do przerwy było już 34:53.

Po zmianie stron zaczęliśmy od celnego rzutu Fabiszewskiego, ale w połowie trzeciej kwarty Legia miała już 24 punkty przewagi (41:65). Zryw PKK’99 sprawił, że przed ostatnią odsłoną goście mieli 15 punktów zapasu (55:70).

Gdy w czwartej odsłonie za trzy trafił Patryk Zawadzki (60:72), gdzieś tam zatliła się nadzieja na emocjonującą końcówkę. Potem przegrywaliśmy „tylko” dziesięcioma punktami, co w koszykówce wcale nie jest wielką przewagą. Ale mądrze grający goście nie pozwolili sobie wydrzeć zwycięstwa.

PKK’99: Gralewski 23, Wasilewski 11, Kowalewski 10, Fabiszewski 9, Mik 5, Szczerkowski 5, Zawadzki 5, Wnuk 4, Sobolewski 2, Matecki, Rejniak, Karpiak.