Widzewianki przyjadą do Pabianic pokrzepione niezwykle efektownym zwycięstwem z UKS LA Basket Warszawa 154:46. W drużynie z Łodzi jedną z ważniejszych zawodniczek jest pabianiczanka, Marta Hylewska.

Koszykarki Hartmanna mogą być lekko wytrącone z meczowego rytmu, ponieważ w ostatni weekend pauzowały. Mecz z Liderem Pruszków został przełożony na 16 stycznia. Powód? Oficjalnie - brak wolnej sali w Pruszkowie. Nieoficjalnie - złamana ręka najlepszej zawodniczki Lidera, Katarzyny Dulnik. Działacze z Pabianic zaproponowali rozegranie spotkania u siebie, lecz spotkali się z twardą odmową działaczy z Pruszkowa i Warszawskiego Okręgowego związku Koszykówki.

Widać, że kolesie z warszawki robią wszystko, by obrzydzić życie zespołowi z Pabianic. Przyczyna jest prozaiczna: nasze po prostu za dobrze grają. Lider nie poniósł jeszcze porażki w I lidze i działacze z Pruszkowa chcą tę passę podtrzymać za wszelką cenę. Dlatego mecz z najgroźniejszym rywalem przełożyli dopiero na 16 stycznia. Sześć tygodni wystarczy, by Dulnik doszła do pełnej sprawności. A co będzie jeśli ręka się nie zagoi? Czy czeka nas kolejny sportowy kabaret z przekładaniem meczu? Co ciekawe kontuzja doświadczonej Dulnik nie przeszkodziła Liderowi grać w najbliższą sobotę z Widzewem.

PTK jest intruzem na warszawskich salonach. Dobrze, że banicja w pierwszej lidze potrwa tylko rok, bo nikt nie wyobraża sobie, by pabianiczanki nie awansowały do Ekstraklasy. Chociaż... Może kolesie z warszawki znowu coś wymyślą?