- Dzisiaj dopiero graliśmy w koszykówkę i mogliśmy sprawdzić z porządnym rywalem nasze zagrywki - podsumował emocjonujący mecz trener pabianiczanek, Sławomir Depta.

Spotkanie trzymało w napięciu od samego początku. Pierwsze cztery minuty należały do naszego zespołu - prowadził już 13:5. Kolejne trzy minuty to riposta łodzianek, które wyszły na pierwsze prowadzenie 15:16. Od stanu po 18 na zakończenie I kwarty widzewianki zdobyły pod rząd dziewięć punktów, nasza drużyna zero (18:27 w 14. minucie meczu). Pabianiczanki konsekwentnie goniły przyjezdne, ale błędy w obronie utrzymywały MUKS na prowadzeniu. Rzut, niewidocznej w pierwszej połowie, Eweliny Gali w trzeciej minucie III kwarty pozwolił na zmniejszenie strat do jednego oczka - 36:37. Po osobistych Gali, Renaty Piestrzyńskiej i koszu z gry tej pierwszej Hartmann wyszedł na prowadzenie po raz pierwszy od 17. minut gry! Na tablicy było 45:44. Ostatnia część była najbardziej wyrównana i emocjonująca. Żaden z zespołów nie wyszedł na większe prowadzenie niż dwa punkty. Dopiero błędy w końcówce i brak pomysłu na rozegranie Widzewa pozwoliły odskoczyć naszym na parę oczek. Sukces zapewniło wyłączenie z gry Aleksandry Pawlak, jedynej snajperki Widzewa.

Punkty zdobyły: Gala 24, Szymańska 13, Bogacka 12, Piestrzyńska, Szemraj i Salska po 5, Głaszcz 2. Najwięcej dla MUKSu rzuciła Pawlak - 19.

Kolejne spotkanie pabianiczanki rozegrają w niedzielę (9.grudnia) o godzinie 13:45. Rywalkami naszych będzie drużyna SMS Łomianki, w której występują zawodniczki ekstraklasy.