Lider Pruszków – Hartmann Pabianice 51:70 (17:19, 13:19, 9:18, 12:14)
Punkty Hartmann: Gala 19, Piestrzyńska i Bogacka po 13, Szemraj 10, Salska 6, Szałecka 5, Pokorska 4, Hałęza, Michałowska i Szymańska po 0.
Zwycięstwo w Pruszkowie było 25 z rzędu. Passa niesamowita! Do środowego meczu oba zespoły przystępowały osłabione brakiem podstawowych zawodniczek. Hartmann bez Marzeny Głaszcz, a Lider bez Ewy Rucińskiej. Pojedynek rozpoczął się od nieskutecznych akcji z obu stron. W 3 minucie pierwsze punkty zdobyła z wolnych Katarzyna Salska, a za chwilę „trójką” popisała się Renata Piestrzyńska i było 5:0 dla naszych. Później punktowały gospodynie i objęły prowadzenie 6:5. Przez kolejne minuty pierwszej kwarty pruszkowianki powiększały przewagę do stanu 17:11 (9 min.). Ostatnie 90 sekund tej kwarty należało do pabianiczanek. Ewelina Gala, Anita Szemraj i Joanna Bogacka doprowadziły do remisu, a na dodatek ta ostatnia w dość ekwilibrystyczny sposób zdobyła 2 pkt w ostatniej sekundzie kwarty. Drugą odsłonę celną „trójką” rozpoczęła Justyna Kotos (20:19) i było to ostatnie prowadzenie Lidera w tym meczu. Kolejne pięć minut pokazało, że Lider to lider tylko z nazwy. Gala i Szemraj (2 „trójki”) zdobyły 11 pkt z rzędu. Za chwilę ładną akcją popisała się Aleksandra Szałecka. Ze strony Pruszkowa przypomniała o sobie waleczna jak zwykle Katarzyna Dulnik, zdobywając kilka punktów. W trzeciej kwarcie raz za razem punktowały Gala i Bogacka i Piestrzyńska, a w ostatniej minucie Szałecka. Czwartą kwartę dwoma efektownym i skutecznymii wejściami pod kosz rywalek popisała się Patrycja Pokorska i zrobiło się 20 pkt przewagi Hartmanna. W 33 minucie za trzy trafiła katarzyna Salska i była największa różnica punktowa między zespołami, bo aż 24. Później sporo grały zmienniczki tak w jednej, jak i drugiej ekipie. Bohaterką ostatnich akcji była Ewelina Gala. Nasz trener, Sławomir Depta wziął czas (jedyny w meczu) na 6 sekund przed końcem spotkania. Rozrysował zagrywkę, a jego zawodniczki ją wykonały. Szemraj z połowy boiska podała piłkę pod kosz do Gali. Ta z „powietrza” widowiskowo zdobyła punkty. Niestety w ostatniej sekundzie meczu, Ewelina zupełnie niepotrzebnie z tyłu faulowała Dulnik, a że było to przy rzucie za trzy, więc pruszkowianka wykorzystała 3 wolne.
Droga powrotna do Pabianic to masakra. Takiej zadymki śnieżnej jak w ten wiosenny wieczór w Pruszkowie, to nie było tej zimy. Jednak nawet tak fatalne warunki drogowe nie były w stanie popsuć smaku zwycięstwa. W sobotę o 20.00 (tak późno, bo wcześniej juniorki grają finał strefy) rewanż. Wiadomo , że nie zagra Dulnik, która zdobyła w środę 19 pkt, czyli prawie 40% punktów Lidera. 19 punktów ma też zapasu Hartmann i chyba nikt, nawet w Pruszkowie, nie sądzi, że pabianiczanki nie wyjądą z 1 miejsca z naszej grupy. W półfinale (jeszcze nie wiadomo gdzie) zapewne zagramy z: AZS Katowice, Ostrovią i Kadusem Bydgoszcz.