- Na razie nie ma oficjalnego rozporządzenia – zaznacza Dariusz Kopa, wiceprezes PTC. – Tworzymy harmonogramy treningów grup piłkarskich.

Pierwsi sportowcy (piłkarze i zapaśnicy) z PTC powinni pojawić się na obiektach przy Sempołowskiej w środę.

- Pierwsi zaczną młodzieżowcy – zapowiada Kopa.

Kiedy zajęcia wznowi Włókniarz? Na razie w klubie czekają na zgłoszenia od rodziców i uzgadniają grafik zajęć z trenerami.

- Seniorzy palą się do treningu, ale oni trochę poczekają – przyznaje Jacek Zarzycki, prezes Włókniarza. – Pierwszeństwo mają grupy młodzieżowe.

Na jednym boisku będzie mogło się znaleźć sześciu zawodników plus trener. Niestety, przepisy nie precyzują, jakiej wielkości to ma być boisko.

- Jeśli na orliku są trzy boiska, to może na nich przebywać 20 osób. Na czterech kortach tenisowych MOSiR łącznie może ćwiczyć ośmiu zawodników – wylicza prezes. – A na wielkim jak lotnisko boisku do piłki nożnej może przebywać… sześciu graczy plus trener. Daje to 1.200 metrów kwadratowych na zawodnika.

W Polskim Związku Piłki Nożnej zauważyli to kuriozum i wysłali pismo, by sześć osób mogło przebywać na jednej połowie. Wtedy taki trening miałby większy sens.

Jakie są jeszcze „haczyki” w przepisach? Trening ma być nie dłuższy niż godzina, a zawodnicy mogą trenować dwa razy w tygodniu. Nie ma mowy o korzystaniu z szatni – sportowiec na trening ma przyjechać już przebrany.

Nie tylko piłkarze wznawiają zajęcia. Na facebooku ogłoszenia o treningach dają choćby szkoleniowcy młodych koszykarzy PKK’99. Oni będą ćwiczyć na orlikach.

Ekstraklasa może więcej

Według rozporządzenia Rady Ministrów od 4 do 9 maja na boisku klubów PKO Ekstraklasy będzie mogło przebywać 14 osób (13 osób plus trener). Przez kolejne dwa tygodnie (10-24 maja) z boiska będzie mogło korzystać maksymalnie 25 osób. Do poniedziałku kluby z ekstraklasy miały kwarantannę – piłkarze mieli ćwiczyć indywidualnie. 1 maja zakaz złamała Arka Gdynia, na jej boisku trenowało co najmniej ośmiu piłkarzy i trzech szkoleniowców.