Rozgrywki Pucharu Polski na szczeblu okręgowym stanowią swoisty folklor i wielką niewiadomą. Dlaczego? Otóż wszystkiego trzeba się spodziewać, jadąc na głęboką prowincję. Tak samo było w Krośniewicach.

Gospodarze niezbyt przyłożyli się do przygotowania murawy na pucharowy pojedynek, toteż miejscami piłkarze rywalizowali w trawie po kolana. Kto kiedyś grał w piłkę, wie jak trudno jest kopać na takiej nawierzchni.

Do przerwy pabianiczanie dotrzymywali kroku rywalom, po przerwie do akcji wkroczył arbiter, Łukasz Majchrzak. Sędzia nawet nie zachowywał pozorów obiektywizmu i nie ukrywał, że zna się z futbolistami z Krośniewic. Efekt? Wyrzucony z boiska Łukasz Sikorski i dwa rzuty karne „z kapelusza” podyktowane dla gospodarzy.

Krośniewianka Krośniewice – PTC Pabianice 5:2 (1:1)

Gole dla PTC: Kling 30., Klimek 90+1.

PTC: R. Znojek – Sikorski, B. Znojek, Stuchała (70. Gwiazdowski), Bartyzel – Hiler, Kaczmarkiewicz, Kling (78. Jabłoński), Kolasa (46. Otomański), Piasecki (65, Kopka) – Klimek.