Piłkarze PTC po raz kolejny w ciągu tygodnia pokonali podopiecznych Leszka Rosińskiego. Choć tym razem strzelili swoim rywalom o połowę mniej bramek, niż w meczu ligowym, to i tak kontrolowali przebieg całego spotkania. Zwycięstwo to zagwarantowało piłkarzom z ul. Sempołowskiej awans do III rundy Pucharu Polski. Wszystkie cztery bramki dla gospodarzy zdobył Przemysław Felczak.

PTC Pabianice - MKS 2000 Tuszyn 4:2 (3:2)
1:0 Przemysław Felczak 7. min, 2:0 Przemysław Felczak 10. min, 2:1 Adrian
Lota 13. min, 3:1 Przemysław Felczak 20. min, 3:2 Adam Maciszewski 45. min, 4:2
Przemysław Felczak 56. min.


Relacja:

Gospodarze nie przystąpili do tego meczu w swoim najlepszym składzie, ale nie wystawili też całkowitych rezerw. Trener Andrzej Dobroszek dał szansę pokazania się kilku młodym zawodnikom, jak: Mateusz Gromadzki (grywał już ostatnio w lidze w wyjściowym składzie), Filip Danych, czy Piotrek Szynka.
Pierwsi okazję do zdobycia gola mieli goście. W czwartej minucie gry dyspozycję Wojciecha Sucheckiego strzałem z dystansu sprawdził jeden z pomocników MKS-u, a golkiper PTC pewnie obronił strzał. Już trzy minuty później "fioletowi" po pierwszej ofensywnej akcji w meczu wyszli na prowadzenie. Wychodzący daleko z bramki Robert Janiczek nie zdołał złapać piłki po starciu w powietrzu z Dawidem Kubasiewiczem. Pomocnik PTC wykorzystał ten błąd i dośrodkował piłkę wzdłuż bramki wprost na głowę zamykającego akcję Przemysława Felczaka. Po kolejnych trzech minutach było już 2:0. Efektownym rajdem popisał się Piotr Szynka, snajper PTC "położył" bramkarza z Tuszyna i wyłożył piłkę na pustą bramkę Felczakowi, który tylko dopełnił formalności. W 13. minucie meczu padła trzecia bramka w meczu, ale nie był to trzeci gol dla PTC, a gol kontaktowy drużyny MKS 2000 Tuszyn. Na strzał z 25 metrów zdecydował się zupełnie nieatakowany Adrian Lota, a Wojciech Suchecki zdołał jedynie odprowadzić wzrokiem piłkę zmierzającą w okienko bramki PTC. Wydawało się, że piłkarze z Tuszyna po tej bramce nawiążą wyrównaną walkę z gospodarzami, jednak nic bardziej mylnego. Kolejne minuty to znowu akcje PTC. Jeszcze w 19. minucie sytuacji sam na sam nie wykorzystał Dawid Kubasiewicz, ale minutę później kardynalny błąd popełnił stoper MKS-u. Mariusz Kurowski, bo o nim mowa, sam pewnie nie wie dlaczego, mając piłkę przy nodze na 20 metrze od własnej bramki podał ją idealnie do... Przemysława Felczaka. Napastnik PTC ile sił w nogach popędził w pole karne i efektowną podcinką ustrzelił klasycznego hat-tricka. W 27. minucie przed szansą zdobycia gola stanął najlepszy strzelec PTC w letnich sparingach - Piotr Szynka. Po serii zwodów w środku pola prostopadłą piłkę do Szynki zagrał Filip Danych, a napastnik PTC, choć "położył" bramkarza gości, w decydującym momencie uderzył zbyt mało precyzyjnie i piłka potoczyła się tuż obok słupka. Na minutę przed końcem pierwszej połowy precyzyjnym strzałem z dystansu popisał się Łukasz Dziąg, ale bramkarz Tuszyna zdołał sparować piłkę na rzut rożny. W ostatniej akcji tej połowy MKS Tuszyn zdobył swoją drugą bramkę. Adam Maciszewski odważnie wszedł na przebój między dwóch stoperów PTC i pewnym strzałem w róg pokonał Wojciecha Sucheckiego.
Od początku drugiej połowy trener Andrzej Dobroszek wpuścił na boisko wszystkich zawodników jakich tego dnia miał na ławce. Na murawie zameldowali się Marcin Świercz w miejsce Wojciecha Sucheckiego, Michał Bogdan w miejsce Kacpra Kosmali i Łukasz Bargiel, który zmienił Łukasza Dziąga. Druga połowa to ponowne napory PTC. W 54. minucie Łukasz Bargiel oddał mocny strzał z 15 metrów, bramkarz z Tuszyna odbił piłkę przed siebie, a Przemysław Felczak nie trafił z dobitką na pustą bramkę. Co się odwlecze, to nie uciecze i tak trzy minuty później w pole karne do Piotra Szynki podawał Mateusz Gromadzki. Napastnik PTC wbiegł w pole karne i oddał strzał z ostrego konta, bramkarz zdołał odbić ten strzał, ale przy dobitce Felczaka był już bez szans. Przemysław Felczak miał dzisiaj ewidentnie dzień konia. Piłka cały czas go szukała, a praktycznie każdy jego strzał lądował w siatce rywali. W 66. minucie swoją okazję na trzecią bramkę mieli przyjezdni. Piłkę w środku pola przejął Marcin Bykowski, zagrał prostopadłą piłkę do Marcina Wyrwy, ale ten w sytuacji sam na sam strzelił niecelnie. W odpowiedzi trzy minuty później ładnie ze skrzydła do środka zszedł Dawid Kubasiewicz i oddał atomowy strzał z daleka, ale Robert Janiczek przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Na kwadrans przed końcem sprytnym lobem popisał się Felczak, ale Janiczek ponownie przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Swoją szansę mieli też goście, ale górą w pojedynku sam na sam z Adamem Maciszewskim okazał się Marcin Świercz. W odpowiedzi Łukasz Bargiel po podaniu Piotra Szynki trafił w jednego z obrońców stojących na linii bramkowej. Bezmiar nieporadności i niemocy goście pokazali na siedem minut przed końcem meczu. Marcin Bykowski przechwycił piłkę w środku pola i podał ją do Łukasza Jędrasa. Zawodnik z Tuszyna wbiegł w pole karne w asyście kolegi z drużyny Adama Maciszewskiego i w sytuacji dwa na jeden uderzył w nogi wychodzącego z bramki Świercza, zamiast podać do stojącego przed pustą bramką partnera.
Więcej bramek w tym meczu kibice nie ujrzeli, jednak warto poświęcić jeszcze parę słów samemu spotkaniu. Wynik w zupełności nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Piłkarze PTC dzielili i rządzili na całej długości i szerokości boiska od początku meczu i tylko momentami wręcz nonszalancja spowodowała, że nie strzelili więcej bramek. Goście natomiast strzelili w zasadzie obie bramki "z niczego", a nie potrafili wykorzystać kilku stuprocentowych szans. W drużynie gospodarzy bardzo pozytywnie w środku pola zaprezentował się 18-letni Filip Danych. Widać, że zawodnik ten dużo widzi na boisku, momentami jednak zamiast odpuścić rywalowi, za wszelką cenę chce mu odebrać piłkę i za tą ambicję niestety płaci frycowe. Jak w 29. minucie dzisiejszego meczu, kiedy to stawiając wszystko na jedną kartę zdecydowanie zaatakował rywala wślizgiem, aby odebrać mu piłkę, niestety wejście było nieczyste i zawodnik został ukarany żółtą kartką. Nieźle zagrał również inny młodzian, grający w ataku Piotr Szynka, ale do pełni szczęścia brakło mu dziś gola. Tradycyjnie na swoim dobrym wysokim poziomie zagrali: Michał Bogdan, którego ostro bite rzuty rożne siały popłoch w drugiej połowie w szeregach rywali oraz zdobywca czterech bramek - Przemysław Felczak. W drużynie gości na wyróżnienie z pewnością zasłużył Robert Janiczek, którego efektowne parady zapobiegły ponownemu pogromowi, jaki miał miejsce kilka dni temu.
Ogólnie rzecz biorąc mecz stał na średnim poziomie, piłkarze PTC grali na wielkim luzie, momentami wręcz bawiąc się z rywalami, piłkarze z Tuszyna natomiast grali tak, jakby robili to z przymusu. Obraz meczu dopełnia zaledwie 40 kibiców na trybunach, może więc warto zastanowić się, czy gra w Pucharze Polski nadal powinna być obowiązkiem dla drużyn ?

Składy zespołów:

PTC: 12. Wojciech Suchecki (46., 86. Marcin Świercz) - 9. Kacper Kosmala (46., 16. Michał Bogdan), 2. Rafał Raźniewski, 17. Paweł Drewniak, 15. Łukasz Pintera - 4. Mateusz Gromadzki, 3. Łukasz Dziąg (46., 6. Rafał Bargiel) 21. Filip Danych, 11. Dawid Kubasiewicz - 19. Piotr Szynka, 13. Przemysław Felczak.

MKS: 4. Robert Janiczek - 6. Łukasz Janikowski (46., 2. Przemysław Orłowski), 8. Łukasz Jędras, 20. Mariusz Kurowski (46., 14. Mariusz Kiełkowicz), 15. Marcin Bykowski -16. Przemysław Szczygielski, 19. Adrian Lota, 7. Piotr Wawilin, 10. Marcin Wyrwa - 11. Michał Dutkiewicz (46., 18. Przemysław Rosiński), 17. Adam Maciszewski.

Żółta kartka: Filip Danych (29. minuta, PTC).
 

 

 

Mateusz Kozłowski