W pierwszej połowie momentami GKS grał z czwartoligowcem jak równy z równym. Oba gole dla LKS padły po indywidualnych błędach obrońców. Drugą bramkę strzelił wychowanek PTC, Michał Bogdan.

Ksawerowianie też mieli swoje okazje, ale nie wykorzystali dwóch „setek” oraz raz trafili w spojenie słupka z poprzeczką, zamiast do bramki.

Po zmianie stron LKS ustalił wynik, „rozprowadzając” obronę GKS. Mogło paść więcej goli, ale raz GKS uratował słupek.

– Cały czas nie możemy zebrać najsilniejszego składu. Tym razem brakowało Artura Jędrzejczyka, Patryka Olszewskiego i Arkadiusza Telesiewicza – wylicza Jarosław Maćczak, trener GKS.

GKS: Kowalczyk – Ciesielski, Poros, Sowiński, Kacprzyk – Ostalczyk, Grzejdziak, Fraszak, testowany, Rikszajd – Kozłewski. Na zmiany: Górecki, Witasik, Śmiechowicz, Majchrzak, Rychta, Kubala, Grala, Bajer.