Na nasiąkniętej po opadach rzęsistego deszczu murawie żwawiej poruszali się miejscowi i pod bramką Radomira Znojka co chwila dochodziło do groźnych sytuacji. Już po kilkudziesięciu sekundach od pierwszego gwizdka ekstraklasowego arbitra Tomasza Radkiewicza, jak z armaty huknął Rafał Sulima, lecz bramkarz PTC przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 4. minucie Mateusz Żabolicki wkręcił w ziemię Dawida Kaźmierczaka i wystawił piłkę Wojciechowi Golikowi, jednak strzał pomocnika GLKS-u został zablokowany. Trzy minuty później mocny strzał Krzysztofa Ciszewskiego z rzutu wolnego Znojek wybił na róg, a po kornerze i główce Żabolickiego pabianiczan uratowała poprzeczka.

Po kwadransie z przewagi gospodarzy otrząsnęli się piłkarze Tomasza Stolarczyka, czego efektem były dwa niecelne strzały z dystansu Michała Otomańskiego i Pawła Hetmanka. W 17. minucie Dawid Bukowiecki dalekim wykopem uruchomił Żabolickiego, który z ostrego kąta uderzył nad poprzeczką. Chwilę później z daleka celnie strzelił Rafał Cukierski.

Goście systematycznie osiągali przewagę, jednak nie umieli stworzyć sobie klarownej sytuacji, takiej, jaką w 28. minucie miał Żabolicki. Jednak jego wolej poszybował nad bramką. Dopiero w 44. minucie wydawało się, że padnie gol dla PTC, ale po wrzutce z prawej strony Krystian Kolasa w idealnej wydawałoby się sytuacji kopnął wysoko nad bramką.

Co nie udało się Kolasie minutę przed przerwą, udało się dwie minuty po. 18-latek zamknął na lewej stronie indywidualną akcję wszerz boiska jednego z kolegów i PTC objęło prowadzenie. Później w dobrych okazjach pudłował Jacek Hiler, lecz i tak w 59. minucie goście zdobyli drugą bramkę. Kamil Bartos świetnie podał między obrońców do wybiegającego na pozycję Cukierskiego, który skutecznie wykończył kontrę „fioletowych”.

Pabianiczanie dominowali na boisku, czego efektem był celny strzał Kolasy i minimalnie niecelne uderzenie z woleja Hetmanka. GLKS odpowiedział groźnym uderzeniem Adama Skiby w 64. minucie. Pięć minut później z indywidualną akcją prawą stroną boiska ruszył Bartos i znalazł się oko w oko z Bukowieckim. Zawodnik PTC złapał bramkarza na wykroku i posłał piłkę do siatki.

W szeregach gospodarzy najwięcej ochoty do gry przejawiał wychowanek klubu z Sempołowskiej, Rafał Sulima i to z jego strony groziło PTC największe niebezpieczeństwo. Jeszcze w 76. minucie „Suli” uderzył z daleka wysoko nad bramką, lecz 180 sekund później przymierzył już idealnie i Znojek nie miał nic do powiedzenia. Dłutów próbował atakować, lecz czynił to dość niemrawo. Mimo tego, w 82. minucie w idealnej sytuacji z piłką minęło się dwóch piłkarzy GLKS-u. W 88. minucie z daleka strzałem po ziemi szczęścia próbował Ciszewski, lecz wyciągnięty jak struna Znojek wybił piłkę na róg.

Dłutów drugą bramkę zdobył w doliczonym czasie gry, gdy z powietrza sprzed pola karnego huknął Sulima. Znojek miał piłkę na rękach, ale nie zdołał jej utrzymać i futbolówka wturlała się do siatki. Na wyrównanie miejscowym zabrakło czasu i PTC wygrało drugi mecz z rzędu.

GLKS Dłutów – PTC Pabianice 2:3 (0:0)

Gole: Sulima 79., 90+2. – Kolasa 48., Cukierski 59., Bartos 69.

Dłutów: Bukowiecki – Łańcuchowski, Strzelec, Skiba, Stelmach – Ciszewski, Sulima,

Golik (80. Woch), Stolarek (57. Krasnopolski), Borowiec (86. Klimczak) – Żabolicki.

PTC: Znojek – Bartyzel, Kaźmierczak, Sikorski, Stuchała – Hetmanek, Otomański (71. Kaczmarkiewicz), Bartos (76. Madejski), Kolasa (80. Piasecki), Hiler – Cukierski (74. Klimek).