Rywalem PTC będzie Polonia Andrzejów.

Przed rundą wiosenną w ekipie „fioletowych” głównym założeniem było uniknięcie powtórki z ubiegłego sezonu, gdy do ostatniej kolejki ważył się byt drużyny w V lidze. Cel udało się zrealizować, mimo że zimą możniejszych pracodawców wybrali sobie dwaj najskuteczniejsi gracze: Piotr Szynka i Krystian Kolasa. W ich miejsce udało się sprowadzić Krystiana Bartosa, który wiosną strzelił sześć bramek. Swoje momenty chwały miał też Damian Szmytka, a ostatnio skutecznością grzeszy przesunięty do ataku Rafał Cukierski.

Mobilizująco na drużynę PTC podziałała także zmiana szkoleniowca. Niespodziewana rezygnacja Pawła Sieka przed derbowym meczem z Włókniarzem Konstantynów sprawiła, iż trenerski debiut zaliczył kierownik drużyny Dariusz Kopa. Gdyby mecz skończył się w 90. minucie, Kopa wygrałby swój pierwszy mecz 3:1. Niestety, w doliczonym czasie gry konstantynowianie zdobyli dwa gole i PTC straciło dwa punkty.
Poszukiwania nowego szkoleniowca nie trwały długo. Padło na młodego opiekuna drużyny juniorów, Tomasza Stolarczyka. Ten znalazł szybko wspólny język z piłkarzami, czego efektem była seria trzech zwycięstw z rzędu. PTC spokojnie utrzymało się w V lidze, a biorąc pod uwagę „płaską” ligową tabelę, ma nadal szansę, by zająć trzecie miejsce na koniec sezonu. Sobotni rywal z Andrzejowa notuje tragiczną rundę wiosenną. W dotychczasowych 14 meczach drużyna z łódzkiego osiedla zdobyła raptem dziewięć punktów i z zespołu szerokiej czołówki stała się kandydatem do spadku. PTC zajmuje 6. pozycję w tabeli.

 

W sobotę w drużynie PTC na pewno nie zobaczymy pauzujących za kartki Przemysława Bartyzela i Radomira Znojka.