Iskra Dobroń - Włókniarz Pabianice 6:4 (1:1)
0:1 – Radosław Maćczak 5. min, 1:1 – Andrzej Załoga 21. min (samobój), 2:1 – Łukasz Zajaczkowski 51. min, 3:1 – Marcin Kluch 65. min, 4:1 – Szymon Wódka 70. min, 5:1 – Marcin Ciniewski 75. min, 6:1 – Szymon Wódka 76. min, 6:2 – Konrad Kubasiewicz 81. min (rzut karny), 6:3 – Damian Kozłewski 83. min (rzut karny), 6:4 - Michał Misiak 88. min (samobój).

Piłkarze Iskry znowu triumfują w meczu Pucharu Polski. Dzięki dzisiejszemu zwycięstwu nad nieco eksperymentalnym składem Włókniarza, awansowali do V (ostatniej) rundy Pucharu Polski na szczeblu okręgowym.
Mecz rozpoczął się pomyślnie dla faworytów spotkania – podopiecznych Jacka Dolińskiego, których w tym meczu w zastępstwie z ławki prowadził Piotr Urbaniak. Już po pięciu minutach gry Rafała Izaszka efektownym strzałem z powietrza pokonał Radosław Maćczak. Wydawało się, iż tym razem w Dobroniu nie będzie niespodzianki i awans do kolejnej rundy piłkarze Iskry mają z głowy. Jednak po nieco ponad 20 minutach z pomocą gospodarzom przyszedł… pomocnik Włókniarza. Andrzej Załoga tak niefortunnie wybijał piłkę, iż wyszedł mu z tego całkiem niezły strzał, którym pokonał własnego bramkarza. W pierwszej części gry więcej ciekawych okazji nie oglądaliśmy i zakończyła się ona wynikiem remisowym.
Natomiast to, co wydarzyło się w drugiej połowie, przeszło chyba oczekiwania wszystkich obecnych na stadionie, bo nikt nie spodziewał się, że w drugich czterdziestu pięciu minutach padnie w sumie aż osiem bramek. W ciągu 25 minut podopieczni Janusza Komorowskiego strzelili przyjezdnym 5 bramek, a trzy z nich padły w zaledwie sześć minut. Najpierw, sześć minut po wznowieniu gryDamian Rzeźniczaka mierzonym strzałem pokonał Łukasz Zajączkowski, wyprowadzając Iskrę na prowadzenie.
Między 65. a 76. minutą dzisiejszego meczu miały miejsce wydarzenia, o których szczególnie defensorzy Włókniarza chcieliby zapewne jak najszybciej zapomnieć. Zaczęło się od tego, że wypożyczony z Włókniarza do Iskry napastnik Marcin Kluch podwyższył na 3:1 w 65. minucie, wykorzystując bierną postawę obrońców gości. Kolejne bramki dla gospodarzy padły w 71., 74. i 76. minucie. Na 4:1 trafił Szymon Wódka, który pojawił się na boisku sześć minut wcześniej, zmieniając Klucha. Trzy minuty później było już 5:1. Po rzucie rożnym bramkę głową zdobył Marcin Ciniewski. Gości dobił jeszcze dwie minuty później Wódka, który po raz drugi w tym meczu pokonał Rzeźniczka, choć na boisku pojawił się nieco ponad dziesięć minut wcześniej.
Mając tak wysokie prowadzenie, gospodarze nieco się rozluźnili. Efektem czego były bramki dla Włókniarza. Dziesięć minut przed końcem meczu wychodzącego na czystą pozycję debiutującego w zespole seniorów 16-letniego Przemysława Kitę powalił Górczyński za co, całkiem słusznie, obejrzał czerwony kartonik. Rzut karny wykorzystał Konrad Kubasiewicz, na co dzień pierwszy golkiper Włókniarza, dziś z konieczności od 55. minuty występujący w polu z powodu kłopotów kadrowych. Dwie minuty później gospodarze ponownie faulowali w polu karnym, tym razem Wojciechowskiego, a jedenastkę efektownym strzałem wykorzystał Kozłewski. W 88. minucie głową piłkę do własnej bramki nieszczęśliwie skierował ofiarnie interweniujący Michał Misiak i zrobiło się 4:6. Na zdobycie więcej bramek piłkarzom Włókniarza zabrakło już jednak czasu. Trzeba sobie jednak uczciwie powiedzieć, że i tak te trzy bramki w końcówce w zasadzie sprezentowali im gospodarze.
Ogólnie cały mecz obfitował w ogromną ilość błędów obrony i to właśnie stąd, a nie z jakiejś wielkiej formy strzeleckiej z obu stron, tyle bramek w tym meczu. Iskra zaprezentowała bardziej zdeterminowaną grę, a jej piłkarze włożyli w mecz więcej serca i ambicji, co zaowocowało zwycięstwem i tym samym awansem do finałowej rundy Okręgowego Pucharu Polski.
W V rundzie piłkarze z Dobronia zmierzą się ze zwycięzcą pojedynku pomiędzy występującą w lidze okręgowej Stalą Głowno i znajdującym się w czołówce III-ligi łódzko-mazowieckiej MKS-em Kutno. Jeśli więc nie stanie się cud, to na stadion Iskry zawita wkrótce trzecioligowiec, mało możliwe bowiem, aby został on wyeliminowany przez Stal.
Co do postawy Włókniarza w dzisiejszym meczu, to nie ma co wyrokować, iż nadal trwa kryzys „zielonych”, bowiem dziś grali głównie juniorzy i piłkarze rezerwowi (poza Załogą, Jakubowskim, Sendalem i Kozłewskim). Co nie zmienia faktu, że gdyby forma była, to nawet tych zaledwie kilku zawodników, powinno było wystarczyć do pokonania zajmującej dolne rejony tabeli Klasy A, Iskry.

Składy zespołów:

Iskra: Rafał Izaszek - Michał Misiak, Piotr Deperas, Kamil Przybysz (46. min Mariusz Misiak), Michał Gorczyński – Przemysław Sójka (46. min Krzysztof Szerffel), Marcin Piekarski (82. min Dominik Walczak), Marcin Ciniewski, Mateusz Jaskólski – Łukasz Zajączkowski, Marcin Kluch (65. min Szymon Wódka).

Włókniarz: Damian Rzeźniczak – Sebastian Bednarczyk, Paweł Załoga, Dawid Wojciechowski – Łukasz Tyczyński (20. min Kacper Modrzejewski), Mateusz Jakubowski, Andrzej Załoga (55. min Konrad Kubasiewicz), Bartosz Sendal – Przemysław Kita, Radosław Maćczak, Damian Kozłewski.

Żółte kartki: Sebastian Bednarczyk, Dawid Wojciechowski (obaj Włókniarz).

Czerwona kartka: 80. min Michał Gorczyński (Iskra) za faul taktyczny w polu karnym.