Pokrzepieni wysoką wygraną nad Termami Uniejów piłkarze z Dłutowa ruszyli pełni nadziei na mecz do Brzezin. W pierwszej połowie Start objął prowadzenie po bramce Bartłomieja Polcyna w 25. minucie. Jednobramkowe prowadzenie brzezinianie dowieźli do końca pierwszej połowy.
 
W szatni GLKS-u nikt jednak nie robił tragedii z wyniku 0:1, bowiem zawodnicy z Dłutowa czuli, że rywal nie prezentuje najwyższej formy. Siedem minut po przerwie piłka po strzale Bartłomieja Grali zatrzepotała w siatce Startu i było 1:1. Gospodarze nie rezygnowali i w 65. minucie za sprawą celnego uderzenia Piotra Grzywacza ponownie wyszli na prowadzenie. Jokerem w talii Leszka Rosińskiego okazał się rezerwowy Przemysław Klimczak, który na pięć minut przed końcem wykończył akcję dłutowian.
 
Goście mieli wielką szansę na zgarnięcie całej puli. W 90. minucie Jacek Strzelec dostał piłkę dwa metry od bramki. Wystarczyło umieścić futbolówkę w siatce. Łatwo mówić, trudniej wykonać. Doświadczony piłkarz spudłował w tej kapitalnej sytuacji i mecz skończył się remisem.
 
Start Brzeziny – GLKS Dłutów 2:2 (1:0)
Gole: Polcyn 25., Grzywacz 65. – Grala 52., Klimczak 85.
Dłutów: Wójt – Stelmach, Strzelec, Grala, Łańcuchowski – Krasnopolski (D. Bukowiecki), Ciszewski, Golik, Stawicki (Klimczak), Woch – Sulima.