Dwaj Rozwandowiczowie mieli być w Widzewie już od lata. Obaj jednak nie przypadli do gustu ówczesnemu trenerowi Włodzimierzowi Tylakowi. 20-letni Maksymilian Rozwandowicz i dwa lata starszy Jakub próbowali swoich sił w drugoligowej Stali Stalowa Wola, gdzie również nie spotkali się z uznaniem sztabu szkoleniowego.

Maksymilian wrócił zatem do Widzewa, gdzie od momentu objęcia funkcji trenera przez Rafała Pawlaka był podstawowym graczem środka pola, a Jakub znalazł się z powrotem w III-ligowej Omedze Kleszczów. Jego dorobek z jesieni to 13 rozegranych spotkań, w których zdobył cztery gole. W trakcie rundy jesiennej 22-latek obronił także pracę licencjacką.

Dla napastnika Omegi gra w Widzewie to nie pierwszyzna. W sezonie 2011/12 grał w widzewskim zespole Młodej Ekstraklasy. Zaliczył tam 22 mecze, w których dwukrotnie trafił do siatki.