Włókniarz Konstantynów Łódzki – PTC Pabianice 2:1 (1:1)

Bramka dla PTC: Piotr Szynka 6. min

 

Początek spotkania rozpoczął się dla „fioletowych” wspaniale. Już w szóstej minucie piłkę w środku pola otrzymał Przemysław Bartyzel i posłał Rafałowi Cukierskiemu kapitalne prostopadłe podanie, stwarzające sytuację sam na sam z bramkarzem. Uderzenie „Cukra” golkiper gospodarzy zdołał wybronić, ale w sukurs z dobitką przyszedł mu Piotr Szynka i PTC objęło prowadzenie.

Pabianiczanie próbowali pójść za ciosem i w 15. min spotkania stworzyli kolejną doskonałą szansę na zdobycie gola. Tym razem świetnie zachował się Szynka, który indywidualną akcją podciągnął z piłką pod linię końcową i mocno zagrał futbolówkę wzdłuż bramki, gdzie odnalazł Jacka Hilera. Niestety, ale strzał napastnika PTC z okolic piątego metra ofiarną interwencją ciałem wybronił obrońca Włókniarza.

Pięć minut później zawodnicy Włókniarza stworzyli pierwszą sytuację podbramkową. Po dobrej wymianie piłki przez pomocników gospodarzy do sytuacji sam na sam z Radomirem Znojkiem doszedł napastnik z Konstantynowa, ale lepszy okazał się nasz zawodnik.

W 27. min  Włókniarz doprowadził do wyrównania. Zbyt mocne podanie do napastnika przejął Mateusz Przybylski, ale popełnił błąd i nie zdołał wybić piłki, którą zagarnął mu napastnik z Konstantynowa i silnym strzałem pod poprzeczkę z czternastego metra zdobył gola. Niespełna pięć minut później gospodarze stworzyli kolejną świetną okazję bramkową. Dośrodkowanie z lewej strony boiska odnalazło na dziesiątym metrze pomocnika gości, którzy prześlizgnął się przed Mateuszem Przybylskim i oddał silny strzał na naszą bramkę, który jednak obronił golkiper PTC.

Po zmianie stron pierwsi do ataku ruszyli zawodnicy PTC. Po podaniu ze środka pola sam na sam z bramkarzem Włókniarza wyszedł Piotr Szynka, ale w kluczowym momencie akcji nasz napastnik, zamiast oddać strzał, próbował przełożyć biegnącego za nim obrońcę, w wyniku czego stracił piłkę. „Pepe” domagał się rzutu karnego za nieprzepisowe odebranie mu piłki, ale sędzia pozostał niewzruszony.

W odpowiedzi Włókniarz stworzył sobie równie dobrą sytuację. Do zagrania na prawą stronę boiska doszedł skrzydłowy gospodarzy, wygrał pojedynek biegowy z naszym obrońcą i doszedł do sytuacji strzeleckiej, ale jego uderzenie po dłuższym rogu wybronił nasz bramkarz.

W 57. minucie spotkania faulowany w polu karnym Włókniarza był Jacek Hiler, a w nieprzepisowy sposób naszego napastnika powstrzymał były wieloletni zawodnik PTC - Rafał Komorowski. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a sprawy w swoje ręce wziął  kapitan Łukasz Sikorski. Niestety, „Sikor” nie wykorzystał tak dogodnej sytuacji i uderzył nad poprzeczką.

Dziesięć minut później to zespół z Konstantynowa miał możliwość strzału z jedenastu metrów. Ponownie antybohaterem okazał się Łukasz Sikorski, który zagrał zbyt lekką piłkę do Dawida Kaźmierczaka, a drugi ze stoperów był zmuszony faulować rywala. Po pewnym uderzeniu tuż przy słupku Włókniarz wyszedł na prowadzenie.

Strata bramki na dwadzieścia minut przed końcowym gwizdkiem wyraźnie podcięła skrzydła naszym zawodnikom. Do końca meczu nie stworzyliśmy żadnej bramkowej okazji. Tym samym zakończyła się passa meczów bez porażki „fioletowych”, a licznik zatrzymał się na liczbie 7 spotkań.

PTC: R. Znojek - B. Znojek, Sikorski, Kaźmierczak, M. Przybylski - Cukierski (75. min, Hetmanek), Bartyzel, Szynka, P. Przybylski, Boratyński (81. min, Kling) – Hiler.

W sobotę o godz. 15.00 10. w tabeli PTC podejmie u siebie mającego trzy punkty więcej 6. Zawiszę II Rzgów.