W 1995 roku na stadionie Parc de Princes („Park Książąt”) w Paryżu Polacy grali z Francją mecz w eliminacjach do Mistrzostw Europy w 1996 roku. Będący wówczas w fantastycznej formie Woźniak niemal w pojedynkę zatrzymał Francuzów, broniąc  m.in. rzut karny. Mecz zakończył się remisem 1:1, a Woźniaka nazwano „Księciem Paryża”.

Do niedawna Woźniak pełnił funkcję trenera bramkarzy w Widzewie, a obecnie jest skautem łódzkiego klubu, mającym za zadanie wychwycić co zdolniejszych piłkarzy z regionu i zaprosić ich na testy w klubie z alei Piłsudskiego. Stąd jego obecność na sobotnich meczach Włókniarza i PTC.

Jakby na to nie patrzeć, w sobotę w Pabianicach grała czołówka ligi okręgowej. Poziom tych spotkań nie był jednak najwyższy, toteż należy przypuszczać, że w notesie Woźniaka nie znalazło się zbyt wiele nazwisk. Najkorzystniejsze wrażenie sprawiał przede wszystkim ambitny, mający za sobą epizod w rezerwach łódzkiego klubu Krystian Kolasa z PTC, momentami mogli się podobać Piotr Grzejdziak i Krzysztof Rudzki z Włókniarza, a golkiper „zielonych” Damian Rzeźniczak nie miał zbyt wiele do roboty, by olśnić „Księcia Paryża”. Kto wie, może któryś z wymienionych piłkarzy niebawem dostąpi zaszczytu testów w Widzewie?!