PTC Pabianice – LKS Różyca 1:2 (0:2)

Bramka dla PTC: Krystian Kolasa 50. min (rzut karny)

 

Po niespełna dwóch minutach od rozpoczęcia meczu w dogodnej okazji znalazł się Hiler, ale jego strzał był niecelny. W odpowiedzi dziesięć minut później po błędzie obrony PTC jeden z rywali oddał mocny strzał na bramkę PTC, ale uderzył dokładnie tam, gdzie stał bramkarz i dobrą paradą popisał się Znojek. W 14. min znów po łatwej stracie obrony PTC okazję mieli rywale, ale zbyt długo zwlekali z oddaniem strzału, a później domagali się podyktowania rzutu karnego za rzekome zagranie piłki ręką.

Po nieco ponad kwadransie niewiele do zamknięcia akcji na długim słupku zabrakło Cukierskiemu. W 18. min dogranie wzdłuż bramki PTC dobrze przeciął M. Przybylski wybijając piłkę na rzut rożny. Siedem minut później dobrą akcją w środku pola popisał się Kolasa, który przedryblował kilku rywali i zagrał na skrzydło do Boratyńskiego, ale ten „podpalił się” i popisał się dośrodkowaniem na aferę, które wylądowało za linią boczną boiska.

W 28. min za krótko piłkę wybił Madejski, rywal „przełożył” jednego z obrońców PTC i popisał się sytuacyjnym uderzeniem „z czuba” z linii pola karnego, które dobrze na róg sparował Znojek. Minutę później rywale objęli prowadzenie. Znów za krótko piłkę wybił Madejski, rywale dwoma podaniami stworzyli sytuację bramkową, którą jeden z nich wykończył celnym strzałem pod poprzeczkę z lewego skraju pola karnego.

Dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy Różyca prowadziła już 2:0. Po wrzucie z autu na wysokości pola karnego obrońcy PTC wybili piłkę przed pole karne, gdzie dopadł do niej zawodnik LKS-u i oddał strzał z pierwszej piłki. Strzał nie był specjalnie mocny, ale piłka odbiła się od nierównej murawy i ostatecznie wpadła pod poprzeczkę bramki zaskakując bramkarza.

W ostatniej minucie pierwszej odsłony bramkę kontaktową powinien zdobyć Cukierski, ale po dobrym dośrodkowaniu Hilera zdecydował się na strzał z powietrza „na siłę” z pięciu metrów i piłka nieznacznie minęła bramkę.

 

Minutę po wznowieniu znów w doskonałej sytuacji znalazł się Cukierski, ale tym razem po dośrodkowaniu Boratyńskiego chybił głową z najbliższej odległości. „Cukier” zrehabilitował się w 49. min, kiedy wpadł w pole karne i został „ścięty” równo z murawą przez wychodzącego z bramki golkipera Różycy. Rzut karny pewnie wykorzystał najmłodszy w drużynie PTC, 18-letni Krystian Kolasa.

Wydawało się, że kolejne bramki „rozwścieczonego” po przerwie PTC są tylko kwestią czasu, ale po objęciu prowadzenia tempo siadło. Rywale ograniczali się do wybijania piłek i prób kontrataków, a PTC nie bardzo wiedziało, jak Różycę „ugryźć”. W efekcie kolejną akcją mogącą zagrozić bramce był dopiero strzał Szynki sprzed pola karnego w 58. min.

W 61. min po rzucie rożnym znów dobrą okazję miał Cukierski, ale znów po strzale głową z bliska nie trafił nawet w światło bramki. Siedem minut później zaś strzał sprzed pola karnego Hilera po rykoszecie od próbującego zablokować piłkę wślizgiem obrońcy zatrzymał się na zewnętrznym spojeniu bramki.

W końcowych minutach to rywale powinni byli po kontratakach podwyższyć wynik spotkania. Najpierw w 78. min jeden z nich po wyłożeniu piłki na piąty metr przeniósł piłkę nad poprzeczkę, a pięć minut później napastnik LKS-u przegrał pojedynek sam na sam ze Znojkiem, ale piłka wróciła pod jego nogi. Poprawka zmierzała już do pustej bramki, ale wtedy heroicznym powrotem i wybiciem piłki z linii popisał się Sikorski.

Ostatecznie niżej notowani rywale dowieźli do końca upragniony dla siebie wynik. Piłkarzom PTC chyba udzielił się świąteczny czas zadumy, bo po przerwie, kiedy mieli stłamszonego rywala, zupełnie odpuścili. W ogóle w ich poczynaniach nie było widać zbyt wielkiego zaangażowania i ambicji, żaden z nich nie został nawet ukarany żółtą kartką, w przeciwieństwie do rywali, którzy wykartkowali się niemiłosiernie, a pod koniec meczu wręcz słaniali się na nogach. Determinacja piłkarzy z Różycy zadecydowała, że to oni wywieźli z Pabianic trzy punkty.

 

PTC: R. Znojek - Madejski (85. min, B. Znojek), Sikorski, Kaźmierczak, M. Przybylski (73. min, Klimek) - Boratyński (58. min, Miszczak), P. Przybylski, Hiler, Szynka, Cukierski (90. min, Kling) – Kolasa.

Po 13 meczach PTC z 18 punktami jest 10. w tabeli. W sobotę 9 listopada o godz. 13.00 „fioletowi” zagrają u siebie z sąsiadem w tabeli, 11. Termami Uniejów, które mają 3 punkty mniej.