Włókniarz od pierwszego gwizdka arbitra wyglądał na wystraszonego nazwą rywala. Już w 3. minucie Bartosz Jarych niemal sprezentował bramkę rywalom. Na szczęście, nie wykorzystali jego podania przez środek boiska. Cztery minuty później ŁKS już trafił do siatki po strzale z bliska. Pabianiczanie nieśmiało reklamowali spalonego, ale sędzia gola uznał.

Po kwadransie zrobiło się 1:1, gdy Jakub Dobroszek dostał świetną piłkę za linię obrony i strzałem po rękach bramkarza doprowadził do remisu. Zdobyta bramka dodała animuszu pabianiczanom. W 21. minucie płaski strzał Tomasza Niżnikowskiego w niewielkiej odległości minął bramkę, chwilę później w polu karnym fatalnie piłkę przejął Grzegorz Gorący, zaś przewrotka Sebastiana Dreslera została zablokowana. W 32. minucie obrońcy przerwali akcję Dobroszka z Niżnikowskim, lecz do bezpańskiej piłki dopadł Jarych i uderzył celnie, jednak zbyt lekko, by zaskoczyć bramkarza.

Przed przerwą świetną interwencją we własnym polu karnym popisał się Paweł Leonow, zaś po drugiej stronie boiska w dobrej okazji znów źle w piłkę trafił Gorący. Po strzale Sebastiana Muchy łódzki bramkarz z problemami chwycił piłkę.

Po zmianie stron powinna paść bramka dla „zielonych”. W 47. minucie techniczny lob Muchy był minimalnie niecelny, dziesięć minut później Dobroszek mierzył w dalszy róg, lecz kopnął wzdłuż linii bramkowej, zaś po wrzucie z autu Jakuba Gajewskiego i główce Leonowa świetnie interweniował łódzki bramkarz.

W 83. minucie Gorący miał przed sobą pustą bramkę i piłkę na piątym metrze. Pokazał, że w takiej sytuacji można nie trafić. I to był moment przełomowy meczu, bowiem już dwadzieścia minut wcześniej sprawy w swoje ręce wzięli… arbitrzy. Panowie z gwizdkiem przestali ukrywać swoje sympatie. Faule, za które karali piłkarzy Włókniarza kartkami, gościom uchodziły na sucho. Kartkę „z powietrza” otrzymał Gajewski. Wreszcie uwadze arbitrów umknął atak kolanem na Jakuba Waszczuka. O wydumanych spalonych wskazywanych przez zawiadowców, zwanych bocznymi arbitrami, przez litość nie wspomnimy…

Waszczuk świetnie wybronił sytuację sam na sam w 76. minucie, ale w 87. minucie po strzale z bliska, poprzedzonym dziwnym zawahaniem Leonowa, nie miał już szans. W doliczonym czasie gry, goście przypieczętowali wygraną i awans efektownym technicznym strzałem z ostrego kąta.

Włókniarz: Waszczuk – Bieliński, Jarych (60. Skowronek), Leonow, Acela – Sobytkowski (57. Gajewski), Gorący (88. Przyk), Mucha, Dresler (86. Wołynkiewicz), Dobroszek (68. Adamiak) – Niżnikowski (74. Nazarczyk).