Włókniarz Pabianice – Start Łódź 5:3 (3:1)
Bramki: 1:0 – Rafał Kłucjasz 9. min, 2:0 – Damian Kozłewski 20. min, 3:0 – Mateusz Jakubowski 23. min, 3:1 – Adam Arkuszewski 42. min, 3:2 – Tomasz Łabuza 55. min, 3:3 - Rafał Krysiak 75. min, 4:3 - Rafał Kłucjasz 79. min, 5:3 Damian Kozłewski 87. min

Wynik lepszy od gry tak pokrótce można opisać przebieg dzisiejszego meczu Włókniarza. „Zieloni” wygrali dwoma bramkami, ale nie dlatego, że byli zdecydowanie lepsi od swojego rywala, a jedynie dzięki temu, że mieli więcej szczęścia, a ich rywalom zabrakło zimnej krwi. Zwycięzców się jednak nie osądza i najważniejsze, że trzy cenne punkty trafiły na konto Włókniarza, choć wcale tak się stać nie musiało. W drugiej połowie bowiem nasi piłkarze nieco spasowali w efekcie czego z 3:0 zrobiło się 3:3 i nieco nerwowa końcówka. Ostatecznie jednak naszym piłkarzom udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i za to należy się im pochwała, iż zagrali do końca i dosłownie wydarli te trzy punkty rywalowi.
Początek meczu zdecydowanie należał do Włókniarza, który mocno zaatakował od pierwszych minut. Już w 5. minucie z dystansu strzelał Mateusz Jakubowski, ale strzał ten był niecelny. Minutę później zaskoczyć Marka Sumińskiego próbował Damian Kozłewski, w tym przypadku strzał był celny, ale za słaby. Wreszcie po upływie 9. minut udało się zdobyć upragnionego gola i można było nieco odetchnąć. Wzdłuż szesnastki piłkę dogrywał Sendal, na mierzony strzał zdecydował się Rafał Kłucjasz i pomimo interwencji bramkarza piłka wpadła do siatki tuż przy słupku. Nie minęły cztery minuty a podwyższyć mógł Kozłewski jednak minimalnie się pomylił strzelając z 12 metrów. „Koziołek” wziął sobie do serca niewykorzystaną sytuację i w 20. minucie podwyższył prowadzenie Włókniarza zdobywając bramkę mierzonym strzałem z około 22 metrów. Nie bez udziału w tym golu była aura, gdyż piłka tuż przed bramkarzem odbiła się od śliskiej murawy i wpadła do siatki. Trzy minuty później po podaniu Kozłowskiego prawym skrzydłem przedarł się Jakubowski i strzałem w długi róg podwyższył na 3:0. Wydawało się, iż zwycięzca dzisiejszego meczu jest już znany, a kwestią sporną pozostaje jedynie to, ile bramek strzelą „zieloni”. Tak łatwo jednak nie było. Po stracie trzech bramek goście ocknęli się i zaczęli groźnie atakować. W 25. minucie rzut wolny Startu zakończył się na murze, w odpowiedzi z dystansu strzelali A. Załoga i Sendal. W 30. minucie świetnym prostopadłym podaniem obsłużył KozłewskiegoR. Kłucjasz, niestety dalekie wyjście z bramki Sumińskiego spowodowało, że Kozłewski uderzył wprost w niego. Chwilę potem rzut rożny wykonywali goście, podobnie jak przy poprzednich tego typu próbach, tak i tym razem piłka z narożnika boiska dośrodkowywana była w światło bramki. Tym razem jednak warunki atmosferyczne dały się we znaki Kubasiewiczowi, który poślizgnął się przy interwencji gubiąc piłkę, ale obrońcy szybko wyjaśnili tę sytuację. W 38. minucie rzut wolny z 25 metrów wykonywali goście. Do piłki podszedł Jakub Buczek i popisał się bardzo mocnym i celnym uderzeniem, Kubasiewicz był jednak tam gdzie trzeba i pewnie odbił piłkę nie próbując nawet jej łapać w tak trudnych warunkach. Cztery minuty później łodzianie zdobyli pierwszą bramkę. Prawą stroną popędził Przemysław Widomski, dośrodkował piłkę do wybiegającego zza obrońców Adama Arkuszewskiego, a napastnik Startu strzałem z pierwszej piłki umieścił piłkę w siatce.
Na początku drugiej połowy gospodarze chcieli zdobyć czwartą bramkę, aby odskoczyć rywalom i dać im jasno do zrozumienia, komu należą się dziś 3 punkty. W 51. minucie bramkę zdobył Rafał Kłucjasz, ale sędzia orzekł, iż w momencie podania znajdował się on na pozycji spalonej. Minutę później w doskonałej sytuacji znalazł się Kozłewski, będąc na 14 metrze od bramki zdecydował się jednak uderzać na siłę i futbolówka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Chwilę później po ładnej indywidualnej akcji na skrzydle Zieja dogrywał do Kozłewskiego, ale ten drugi nieco się pogubił i obrońcy łatwo odebrali mu piłkę. Po upływie dziesięciu minut drugiej połowy coraz śmielej atakować zaczęli goście, którzy zwietrzyli szansę na zdobycie choćby punkty. W 55. minucie zdobyli oni w szczęśliwych okolicznościach bramkę kontaktową. Strzał z dystansu Łabuzy niezbyt udanie odbił przed siebie Kubasiewicz, dobitka tego samego zawodnika wylądowała na słupku bramki Włókniarza, ale co najciekawsze zdążył on jeszcze dogonić piłkę, która odbiła się od słupka, na zamach położył dwóch obrońców Włókniarza i lewą nogą skierował piłkę do siatki obok bezradnego bramkarza. Minutę później dobry strzał z dystansu Jakubowskiego na rzut rożny zdołał wypiąstkować Sumiński. W 60. minucie sytuację sam na sam wyjściem z bramki zażegnał Kubasiewicz. Kolejne ostrzeżenie piłkarze Startu dali w 67. minucie, piłkę dogrywał kapitan gości Sebastian Musiałowski, a wbiegający w pole karne Rafał Krysiak z najbliższej odległości uderzył piłkę głową ponad poprzeczką. Pomimo licznych uwag kapitana „zielonych” Pawła Załogi Włókniarz wciąż popełniał łatwe błędy w obronie. Minutę po poprzedniej okazji piłkarze Startu znów mogli i powinni wyrównać. Tym razem z lewej strony piłkę świetnie dogrywał Łabuza, a zamykający akcję Krzysztof Musiał przestrzelił dosłownie o centymetry. Równie groźnie było w 71. minucie, kiedy Musiał ograł Sendala i znowu przestrzelił w dogodnej sytuacji. W 75. minucie podopieczni Pawła Zawadzkiego wreszcie dopięli swego. Wysokie dośrodkowanie Arkuszewskiego atomowym strzałem wykończył Krysiak i mieliśmy remis 3:3. Strata bramki wyraźnie pobudziła naszych zawodników i w cztery minuty później wyszliśmy na prowadzenie. Strzał z dystansu oddał 17-letni Patryk Olszewski, golkiper gości instynktownie odbił piłkę, a najszybszy z dobitką był Rafał Kłucjasz. Na osiem minut przed końcem dalekie dośrodkowanie Wojciechowskiego z własnej połowy o mało nie wylądowało w bramce, po tym jak piłka wyślizgnęła się z rąk bramkarzowi Startu. Sześć minut później Damian Kozłewski podwyższył prowadzenie pewnie pakując piłkę pod poprzeczkę z bliskiej odległości. W ten sposób nasi zawodnicy wybili z głowy trzy punkty młodym piłkarzom Startu, choć gdyby przyjezdni mieli nieco lepiej nastawione celowniki to mecz mógłby zakończyć się blamażem dla naszej drużyny.
Szczęśliwe zwycięstwo i układ wyników w pozostałych spotkaniach spowodował, że Włókniarz ma obecnie 30. punktów na koncie i awansował na 4. miejsce. Na kolejkę przed końcem „zieloni” mają punkt mniej niż 3. Start Brzeziny i trzy punkty mniej niż 2. LKS Różyca. Niestety coraz bardziej oddala się lider ze Zgierza, który ma w tej chwili już 8 punktów więcej niż nasz zespół.
 
 
Składy zespołów:
 
Włókniarz: 1. Konrad Kubasiewicz – 2. Kamil Pietraszewski, 18. Przemysław Kłucjasz, 20. Paweł Załoga (kapitan), 3. Artur Kulik (63. min,  11. Dawid Wojciechowski) – 9. Kamil Zieja (72. min, 8. Patryk Olszewski), 7. Andrzej Załoga, 10. Mateusz Jakubowski, 19. Bartosz Sendal – 16. Rafał Kłucjasz, 6. Damian Kozłewski.
Ławka rezerwowych: 17. Radosław Maćczak (napastnik).
 
Start: 12. Marek Sumiński – 4. Filip Słuchała (46.min, 15. Rafał Krysiak), 13. Sebastian Musiałowski (kapitan), 10. Jakub Buczek, 11. Jakub Olkiewicz – 9. Przemysław Widomski, 5. Bartłomiej Hołub (86. min, 3. Krzysztof Pać), 6. Bartosz Wijas (88. min, 17. Adam Werner) , 14. Tomasz Łabuza – 2. Krzysztof Musiał, 7. Adam Arkuszewski.
Ławka rezerwowych: 1. Kamil Marcińczak (bramkarz).
 
Widzów: 20.
 
Włókniarz
Statystyki
Start
15
Strzały celne
12
11
Strzały niecelne
7
1
Spalone
1
3
Faule
6
10
Rzuty rożne
7
0/0
Słupki / Poprzeczki
1/0
0/0
Żółte / Czerwone kartki
0/0

 

Pozostałe wyniki 16. kolejki Ligi Okręgowej:
 
Stal Głowno - Pogoń Rogów 2:2
Dominik Tomczyk, Łukasz Kluska - Sebastian Frączak, Marcin Jeż
 
GKS Bedlno - MKS II Kutno 3:2
Jakub Olczyk (dwie), Przemysław Grzegory - Tomasz Czajkowski, Łukasz Jaśkiewicz
 
Burza Pawlikowice - Sokół II Aleksandrów Łódzki 2:1
Bramki dla Burzy: Mateusz Antoniak (dwie)
 
KKS Koluszki - PTC Pabianice 1:2
Tomasz Łapin 31. min - Rafał Bargiel 81. min, Kacper Kosmala 87. min
 
LKS Gałkówek - MKS 2000 Tuszyn 0:2
 
LKS Różyca - Start Brzeziny 5:3
 
Orzeł Parzęczew - Górnik Łęczyca 2:1
Bramka dla Górnika: Łukasz Laskowski
 
TUR Ozorków - Włókniarz Zgierz 0:2