W przedostatni futbolowy weekend tej jesieni rozegrana zostanie 15. kolejka łódzkiej ligi okręgowej.
Szansę na rehabilitację za dwie ostatnie ligowe porażki u siebie po 0:2 z Różycą i Turem Ozorków oraz wpadkę w meczu pucharowym z Iskrą Dobroń będą mieli podopieczni Jacka Dolińskiego. Zadanie, jakie ich czeka, nie będzie z pewnością spacerkiem, gdyż wybiorą się na mecz do Zgierza, gdzie zmierzą się ze swoim imiennikiem, co prawda tegorocznym beniaminkiem, ale przede wszystkim liderem ligi! Podopieczni Krzysztofa Bulińskiego po czterech latach spędzonych w A-klasie uzyskali w zeszłym sezonie awans do okręgówki, nie mając litości dla swoich rywali w niższej klasie, przez cały sezon zanotowali 16 zwycięstw, 1 remis i ledwie 3 porażki. Jak się okazało, wysoką formę potwierdzili także w wyższej klasie rozgrywkowej, mało tego, po 14. kolejkach ligowych zasiedli na fotelu lidera. W dotychczasowych meczach zanotowali 10 zwycięstw (w tym tak efektowne, jak 7:0 na wyjeździe z MKS-em 2000 Tuszyn, 7:1 u siebie z Burzą Pawlikowie, czy wreszcie 12:1 w Rogowie z tamtejszą Pogonią), 2 remisy (0:0 z Górnikiem Łęczyca i 1:1 z KKS Koluszki) oraz ponieśli 2 porażki, co ciekawe, z rzędu (w 8. kolejce ulegli na własnym stadionie 2:3 GKS-owi Bedlno, zaś kolejkę później przegrali na wyjeździe 0:1 ze Startem Brzeziny). Piłkarze ze Zgierza to także najbardziej bramkostrzelna drużyna w lidze, 55 bramek w 14 meczach, co daje średnio prawie 4 bramki na mecz.
Obrona „zielonych” najbardziej powinna uważać na piątkę zawodników, którzy strzelili aż 38 z 55 bramek dla ekipy ze Zgierza, a są to: zdobywca 13 bramek, 25-letni napastnik – Marcin Iwan, mający 9 bramek na koncie 23-letni ofensywny pomocnik Michał Sobczak, ofensywnie usposobiony 21-letni pomocnik Maciej Skwirowski, który szczególnie zapadł w pamięć obrońcom Burzy Pawlikowice, gdyż pokonywał ich bramkarza aż 4-krotnie, a w dotychczasowych meczach zanotował w sumie 6 trafień, 5 bramek na swoim koncie ma 30-letni pomocnik Marcin Radwański, tyle samo zanotował Damian Ostrowski i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ten 24-letni zawodnik jest obrońcą. Ponadto ważnymi ogniwami zespołu są: zdobywca czterech bramek, środkowy pomocnik Marcin Muszalak, 33-letni snajper Marek Wiosna, który jednak przeciwko naszemu zespołowi nie zagra, gdyż wystąpił w tym sezonie jedynie w pierwszych 5 meczach, a później odniósł kontuzję, lecz w meczach tych zdążył strzelić 4 gole. Niezwykle ciekawą postacią jest też stoper zgierzan – Tomasz Rolnik. Ten 26-letni stoper to etatowy reprezentant Polski w piłce nożnej… plażowej, czyli popularnnym beach soccerze.
Z pewnością jednak piłkarze ze Zgierza pomimo tych wszystkich atutów są drużyną do pokonania, co pokazały już w tym sezonie GKS Bedlno i Start Brzeziny. Nie zapominajmy bowiem, że nasz zespół na wyjazdach wciąż legitymuje się świetnym bilansem 5 zwycięstw, 1 porażki (0:2 z KKS Koluszki) i bramkami 13:3. Należy więc z optymizmem patrzeć na ten mecz i trzymać kciuki, aby nasz zespół udowodnił swoją pozycję w lidze i pokazał, ze ostatnie porażki to tylko wypadki przy pracy. Mamy o co grać, bowiem ewentualne zwycięstwo przybliży nas do lidera na zaledwie 3 punkty. Początek meczu w najbliższą sobotę o godzinie 13.00 w Zgierzu.
Przy ul. Sempołowskiej odbędą się natomiast derby powiatu. Podopieczni Andrzeja Dobroszka będą bowiem gościć na swoim stadionie drużynę Burzy Pawlikowice. Początek tego meczu planowany jest na godzinę 14.00. Faworytem będą z pewnością gospodarze, którzy w trzech ostatnich meczach odnieśli trzy efektowne zwycięstwa za każdym razem strzelając rywalom po 4 bramki. Piłkarze Burzy szczególnie muszą uważać na młodego napastnika "fioletowych" Piotra Szynkę, który wyraźnie rozstrzelał się w ostatanich meczach. Piłkarze PTC zwietrzyli bowiem szansę niezłego awansu w tabeli, bo choć zajmują dopiero 10. miejsce, to tracą do 4. w tabeli Startu jedynie 5 punktów.
O zupełnie inne cele grać będą podopieczni trenera Wróbla. Piłkarze beniaminka wciąż zajmują ostatnie miejsce w tabeli, a ostatnio doznali haniebnej porażki 0:8 na swoim stadionie z Górnikiem Łęczyca. Każdy punkt wywieziony z Pabianic będzie więc dla pawlikowiczan sukcesem.