ad

Podopieczni Piotra Górnego ruszyli na rywala ze sporym animuszem i już w 3. minucie mieli na koncie dwa kornery. Włókniarz odpowiedział minimalnie niecelnym uderzeniem z daleka Dawida Aceli.

W 6. minucie Michał Polit sfaulował Sebastiana Dreslera. Wydawało się, że szybki pomocnik Włókniarza nie wychodzi na czystą pozycję, sędzia jednak ocenił to zdarzenie inaczej i obrońca Iskry obejrzał czerwoną kartkę.

Od tego momentu Włókniarz sukcesywnie osiągał przewagę. W 10. minucie Dawid Wójt w ostatniej chwili „zdjął” piłkę z nogi składającemu się do strzału Dreslerowi. Chwilę później piłka wpadła do siatki Iskry, ale sędzia gola nie uznał. Słusznie, bo strzelec był na pozycji spalonej. W kolejnej akcji po centrze Dawida Rokuszewskiego głową przestrzelił Dawid Kosatka. W 18. minucie znów w głównej roli wystąpił Rokuszewski świetnie centrując na głowę Dreslera, ale jego uderzenie instynktownie nogą odbił Wójt. Chwilę później niewiele pomylił się Damian Madaj, celując przy dalszym słupku.

Mimo osłabienia, Iskra próbowała zagrozić bramce Igora Kocika. Z daleka celnie strzelał Dariusz Dolewka. W 28. minucie po błędzie Damiana Froncali piłkę przejął ruchliwy Nikodem Nowakowski i mocno strzelił przy słupku, ale bramkarz „zielonych” był na posterunku. Wreszcie po indywidualnej akcji Nowakowskiego obrońcy zablokowali strzał Daniela Morawskiego.

Po półgodzinie gry zaczęły się sypać gole. W 32. minucie po podaniu z boku boiska, Dresler wyszedł sam na sam z Wójtem i, mimo nacisków Michała Kacprzyka, zdołał wepchnąć piłkę do siatki. Było 0:1. Minutę później Paweł Załoga zagrywał zbyt krótko do Wójta. W tę zabawę wmieszał się Dresler, króry wyłożył piłkę nadbiegającemu Kosatce. Ten nie miał problemów z podwyższeniem na 0:2.

Iskra się nie poddawała. W 39. minucie było 1:2. Po ładnej zespołowej akcji, Nikodem Nowakowski mocnym strzałem nie dał szans Kocikowi. Radość z kontaktowego gola trwała ledwie 120 sekund. Acela niczym profesor wybiegł zza linii obrońców, przerzucił piłkę nad Wójtem i kopnął ją do pustej bramki.

Po zmianie stron osłabiona Iskra była tylko tłem dla Włókniarza. Włókniarza, który grał nieskutecznie. Tuż po przerwie Madaj zamiast strzelać do pustej bramki, kopnął w obrońcę. Potem wyróżniający się w tym meczu Kosatka mocno strzelił z dystansu, a odbita od obrońcy piłka przeszła nad poprzeczką. Po kornerze znów – tym razem głową – uderzał Kosatka, ale ponownie za wysoko.

W 58. minucie Dresler znów znalazł się w sytuacji sam na sam, minął bramkarza i… jakimś cudem nie trafił do bramki. Lepszej okazji w tym spotkaniu „zieloni” już nie mieli. A mimo tego padł gol – w 66. minucie Kosatka zwiódł w polu karnym dwóch rywali i popisał się płaskim strzałem nie do obrony. Było 1:4.

Włókniarz dalej naciskał, ale gole nie padły. Wójt kilka razy czujnie zagrał daleko od własnej bramki, kasując prostopadłe podania. W 72. minucie Kamil Kozanecki pomylił się o centymetry, celując przy dalszym słupku. Chytry lob Maksymiliana Kowalskiego nad poprzeczkę wybił bramkarz Iskry, a dziesięć minut później Wójt świetnie zbił na róg mocny strzał Kosatki. „Zieloni” pewnie awansowali do kolejnej rundy Pucharu Polski.

Iskra: Wójt – Pawlak, Załoga (46. Klimek), Polit, Dominik Kacprzyk (43. Pilarz) – Dawid Kacprzyk (60. Figura), Dolewka, M. Kacprzyk (46. Sowiński), Nowakowski, Morawski (46. Olszewski) – Dobroszek.

Włókniarz: Kocik – Jarych, Froncala (67. Staniewski), Mazur (60. Mucha), Kowalski – Acela, Brodzki (62. Leonow), Kosatka, Rokuszewski (56. Szafoni), Dresler (67. Kozanecki) – Madaj.