Pierwsi bramkę rzucili nasi – Mariusz Kuśmierczyk. Gospodarze wyszli na prowadzenie 2:1, jednak natychmiast skarcili ich Hubert Stężała i Kacper Kozak. W 14. minucie Kozak dał naszym prowadzenie 5:3. Kolejne gole Kacpra pozwoliły nam w 22. minucie wygrywać 8:5. Włókniarz ostatnie trafienie zanotował na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy (7:9), potem rzucali tylko pabianiczanie – znów skuteczny tego wieczoru Kozak i Maciej Baranowski.

Po zmianie stron pierwsi trafili (dwukrotnie) włókniarze, na dokładkę nie wykorzystując rzutu karnego. Jak skutecznie rzucać z siódmego metra pokazał miejscowym niezawodny Kuśmierczyk, a w 39. minucie Kozak celnym rzutem sprawił, że mieliśmy cztery gole zapasu (10:14). Okazało się, że w handballu to żadna przewaga. Między 40., a 44. minutą to miejscowi rzucili cztery gole z rzędu doprowadzając do remisu.

W 52. minucie Pabiks wygrywał trzema golami (dwa razy trafił Kozak, raz Kuśmierczyk) i wydawało się, że spokojnie dowiezie ten wynik do końca. Derby to jednak derby. Szaleńczy zryw Włókniarza pozwolił doprowadzić do remisu 18:18 w 55. minucie. Ekipa Zinchuka ma jednak charakter i gra do końca. Końcówkę wygrała 5:2 i sięgnęła po drugi komplet punktów w tym sezonie. Brawo, Panowie!

Pabiks Impact: Biernat, Antosik – Kozak 9, Kuśmierczyk 5, Kaźmierczak 2, Stężała 2, Domagalski 1, Mielczarek 1, Baranowski 1, Gościłowicz 1, Bilichowski 1, Walocha, Helman, Pietrzykowski.