W pierwotnym terminie mecz nie został rozegrany, bowiem w ekipie z Konstantynowa wykryto zakażenie koronawirusem. Tym razem goście stawili się w hali powiatowej w dobrym zdrowiu i dobrych humorach.

Uśmiech na twarzach konstantynowian zrzedł bardzo szybko. Pabianiczanie nie zamierzali realizować scenariusza z poprzednich spotkań, gdy w pierwszej połowie dawali się wyszumieć przeciwnikom. Teraz Pabiks przystąpił do szturmu już od pierwszej minuty. Dwa gole (w tym jednego z karnego) rzucił Mariusz Kuśmierczyk, jednego dołożył Marcin Zubert i było 3:0. Po chwili trafili goście, ale kolejne bramki Kuśmierczyka (karny) i Bartłomieja Helmana pozwoliły nam prowadzić 5:1.

W 10. minucie Kuśmierczyk miał na koncie już pięć goli, a pabianiczanie wygrywali 8:2. Potem rolę króla strzelców poprzedniego sezonu przejęli Hubert Mielczarek i Patryk Laskowski (po trzy gole do przerwy), a ich koledzy także dostroili się poziomem. Ostatnie siedem minut pierwszej połowy wygraliśmy 5:0. Efekt był taki, że do przerwy wygrywaliśmy różnicą 10 goli (18:8).

Po zmianie stron mogliśmy sobie pozwolić na grę gol za gol. Przewaga Pabiksu oscylowała w granicach 10 bramek, bowiem gospodarze kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń.

Było to szóste zwycięstwo pabianiczan w sześciu spotkaniem. Start drugiej rundy rozgrywek zaplanowany jest na 14 listopada.

Pabiks Impact: Biernat, Antosik – Laskowski 7, Kuśmierczyk 6, Zubert 4, Mielczarek 3, Helman 3, Witczak 2, Bilichowski 2, Pietrzykowski 1, Kaźmierczak 1, Stężała 1, Walocha, Baranowski.